Przynosząca straty zabrzańska kopalnia wstrzymała wydobycie węgla w grudniu ubiegłego roku. Przedstawiciele załogi do końca walczyli o jej utrzymanie. Nie udało się pozyskać inwestora, który chciałby przejąć kopalnię i spłacić udzieloną jej wcześniej pomoc publiczną.

Podczas wtorkowej, poświęconej górnictwu, sesji rady miasta w Rudzie Śląskiej Bojarski poinformował, że w końcu przyszłego roku PGG chciałaby rozpocząć eksploatację części złoża kopalni Makoszowy od strony należącej do PGG gliwickiej kopalni Sośnica (do wydobycia jest tam ok. 1,5-2 mln ton węgla), natomiast w dalszej perspektywie, po 2020 r., możliwa będzie eksploatacja innej części złoża od strony rudzkiej kopalni Bielszowice (część kopalni zespolonej Ruda), gdzie jest co najmniej kilka milionów ton węgla.

„W tym złożu jest co najmniej kilka milionów ton węgla. Ile z tego wydobędziemy, będzie można powiedzieć, gdy zanalizujemy konkretne parcele” – wyjaśnił Bojarski.

Wiceprezes tłumaczył, że obydwa złoża były oddzielone od zasadniczych złóż kopalni Makoszowy uskokami tektonicznymi, stąd zabrzańska kopalnia de facto nie miała do nich dostępu, choć znajdowały się w jej obszarze górniczym. Teraz będzie można sięgnąć po te złoża od strony kopalń PGG.

„Liczy się przede wszystkim złoże. Obecna struktura PGG, kopalnie zespolone, pozwala efektywnie gospodarować majątkiem kopalnianym i efektywniej dochodzić do złoża węgla” – skomentował uczestniczący w rudzkiej sesji wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. Wskazał, że dotyczy to również możliwości eksploatacji przez PGG złóż kopalni Makoszowy, mimo likwidacji tego zakładu.

Obecnie PGG prowadzi rozmowy ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń (SRK), do której należy kopalnia Makoszowy, aby zagwarantować sobie prawo do tych złóż, by koncesja na ich eksploatację nie została wygaszona, ale przeszła na PGG.

Kopalnia Makoszowy została przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń 1 maja 2015 r. Do końca 2016 r. prowadziła jeszcze wydobycie węgla, korzystając z budżetowych dopłat do strat produkcyjnych, dopuszczonych unijnymi przepisami.

W 2016 r. zabrzańska kopalnia otrzymała ok. 130 mln zł budżetowych dopłat do strat. Symulacje ekonomiczne dowodziły, że kopalnia nie jest w stanie działać bez dalszej pomocy ze strony państwa. A ponieważ mogła korzystać z takich dopłat jedynie do końca 2016 r., wydobycie zostało wstrzymane, a górnikom zapewniono pracę w innych kopalniach.

Według informacji SRK, likwidacja kopalni Makoszowy potrwa do 2021 r. i pochłonie maksymalnie 490 mln zł. Koszty likwidacji ujmują nie tylko techniczną likwidację infrastruktury zakładu, ale także wszelkie inne wydatki, jak wypłaty, odprawy, opłaty środowiskowe, usuwanie szkód górniczych, rekultywację terenu, podatki oraz nakłady niezbędne na przekierowanie podziemnych wód do sąsiedniej kopalni Sośnica, skąd będą odpompowywane.

Podczas wtorkowej sesji w Rudzie Śląskiej Bojarski poinformował także, że złoże rudzkiej kopalni Pokój – jednej z trzech części zespolonej kopalni Ruda – w ciągu najbliższych pięciu lat zostanie całkowicie sczerpane. Urobek Pokoju już dziś jest transportowany do ruchu Bielszowice. Po 2020 r. postała część kopalni Pokój zakończy eksploatację; część kopalni (tzw. Pokój 1) została przekazana do SRK na początku tego roku. W przyszłości do ruchu Bielszowice ma trafiać także urobek z innej części kopalni Ruda – Halemby.

>>> Czytaj też: Ekspert ostrzega: Bomba wodorowa ma wielokrotnie większą siłę wybuchu od atomowej