Siemoniak pytany był na antenie TVN24 o opinię Biura Analiz Sejmowych w kwestii reparacji. Z opinii wynika, że żądanie przez Polskę reparacji ze strony Niemiec jest uzasadnione. "Zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu, jest nieuzasadnione" – czytamy w dokumencie. Opinię zamówił na przełomie lipca i sierpnia poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Siemoniak ocenił, że reparacje należą się Polsce, skrytykował jednak sposób prowadzenia debaty w tej kwestii.

"Uważam, że się należą, natomiast z tej opinii i z całej tej akcji propagandowej PiS-u nic nie wynika, bo nie rozmawiają z Niemcami, nie podjęli żadnych analiz międzynarodowych i to jest wyłącznie propagandowa gra, która ma nas poróżnić z Unią Europejską i Niemcami, gra w interesie Rosji tak naprawdę" - powiedział Siemoniak. "PiS sączy propagandę w Polsce, z Niemcami nikt słowa na ten temat nie zamienił" - podkreślił.

Polityk stwierdził też, że "urzędnicy byliby samobójcami, gdyby sporządzili opinię inną, niż mówi prezes (PiS Jarosław) Kaczyński i politycy PiS-u".

Dopytywany, czy jego zdaniem ta opinia była sporządzana "na żądanie", Siemoniak odpowiedział, że "przecież to jest jasne". "Jeżeli prezes Kaczyński i liderzy PiS-u od tygodni mówią, że reparacje się Polsce należą, to nikt z urzędników sejmowych wymienionych już za ekipy PiS-u nawet nie pomyśli, że można by pomyśleć inaczej" - ocenił.

>>> Czytaj też: Biuro Analiz Sejmowych: Polsce przysługują roszczenia odszkodowawcze od Niemiec za II wojnę światową