"W piątek porozumieliśmy się z panem ministrem zdrowia, co dodatkowo mogłaby być finansowane, korzystając z komfortowej sytuacji budżetu" – powiedział Morawiecki. Przekazał, że nad projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności świadczeń opieki zdrowotnej Rada Ministrów będzie pracować we wtorek.

"Chcielibyśmy te kolejki, które narastały w czasach naszych poprzedników (...), częściowo rozładować. Minister Radziwiłł stara się - na różne sposoby - ponaprawiać błędy z ostatnich wielu, wielu lat, w kontekście zakupu nowego sprzętu: rezonansów, tomografów, ale również endoprotez, soczewek, by zmniejszyć kolejki do operacji zaćmy, w onkologii, wielu obszarach a także (spełnić - PAP) zobowiązanie przedwyborcze - dentobusy. To wszystko ma się znaleźć w tej ustawie" – powiedział Morawiecki.

"Łączny koszt dla sektora finansów publicznych będzie to kwota na pewno przewyższająca 1 mld zł, może nawet oscylująca wokół 1,5 mld zł. Rozkładamy te ostateczne uzgodnienia na dalszą część roku" – przekazał wicepremier.

"Jakkolwiek już teraz, w trakcie tej pierwszej części, na pewno sfinansujemy wiele tego typu sprzętu medycznego, lekarstw" - dodał. Morawiecki przekazał, że omawiane z MZ były także kwestie szczepionek.

Wicepremier przekazał, że omawiany jest także problem tzw. nadwykonań. "Chcemy poradzić sobie z tym problemem w taki sposób, żeby ułatwić wejście nowej ustawy o sieci szpitali" - powiedział.

Podczas poniedziałkowego spotkania w Naczelnej Izbie Lekarskiej wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala przekazała, że w tzw. specustawie, którą we wtorek zajmie się rząd zaplanowano 281 mln zł. Podała, że pójdą one przede wszystkim na wyposażenie dużych ośrodków onkologicznych w sprzęt do kompleksowego leczenia raka piersi. Dodała, że dzięki tym środkom szpitale neonatologiczne zostaną doposażone w sprzęt dla noworodków. "Chcemy też zakupić to, co było zapowiadane, czyli wyposażenie gabinetów pielęgniarskich i stomatologicznych, łącznie z dentobusami do szkół" – dodała.

Głowala powiedziała, że poza specustawą - prawdopodobnie w tym tygodniu - Ministerstwo Zdrowia dostanie ok. 300 mln zł na sfinansowanie zakupu sprzętu. Wiceminister podała, że do zespołu ds. programowania prac rządu został złożony projekt ustawy, który konsekwentnie i zgodnie z zapowiedziami zwiększa nakłady na służbę zdrowia – do 6 proc. w przeciągu 10 lat. "Projekt ujrzy światło dzienne po zakończeniu prac nad projektem budżetu na rok 2018" – poinformowała.

Głowala także powiedziała, że w resorcie zdrowia trwają prace, by w tym roku zapłacić szpitalom za nadwykonania. "Trwają prace, żeby postarać się zapłacić bieżące nadwykonania wszystkich szpitali z tego roku, żeby placówki weszły w sieć szpitali z pustym kontem" - wyjaśniła. Zastrzegła jednak, że prace trwają i "nie chciałaby się odkrywać, bo jest to decyzja przede wszystkim Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Zdrowia".

Celem projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej jest - jak wskazano w uzasadnieniu - zapewnienie poprawy jakości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej, w szczególności do tych świadczeń, na które trzeba długo oczekiwać lub są najbardziej pożądane.

Cel ten ma zostać realizowany poprzez zwiększenie środków na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, ze szczególnym uwzględnieniem: diagnostyki obrazowej w zakresie tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego, leczenia zaćmy, endoprotezoplastyk i leczenia przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby WZW typu C.

Ponadto proponuje się zwiększenie środków na: zakup sprzętu i aparatury dla podmiotów leczniczych (w tym w szczególności w zakresie onkologii, pediatrii, chirurgii, jak również dla oddziałów neonatologii III poziomu referencyjnego), doposażenie gabinetów profilaktyki w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego oraz zakup pojazdów, w których udzielane będą świadczenia zdrowotne z zakresu stomatologii (dentobusów).

Katarzyna Lechowicz, Małgorzata Dragan

>>> Polecamy: Polacy coraz częściej chorują. Winna nie tylko grypa, ale też stres