Podczas wtorkowych manewrów u zachodnich wybrzeży Korei Południowej, myśliwiec F-15K wystrzelił pocisk Taurus, który przeleciał około 400 km i trafił w cel zainstalowany na jednej z wysp.

Ćwiczenia miały na celu zademonstrowanie militarnych zdolności reagowania na północnokoreańskie prowokacje - oświadczyły siły powietrze Korei Płd.

Jak podała południowokoreańska agencja Yonhap, zakupiony w Niemczech pocisk rakietowy Taurus o zasięgu ok. 500 km jest potencjalnie zdolny uderzyć precyzyjnie w cele w stolicy Korei Północnej, Pjongjangu, nawet jeśli zostanie wystrzelony ze środkowej części terytorium Korei Południowej.

Władze w Seulu szykują się do rozmieszczania około 170 rakiet typu Taurus w ramach planów modernizacji swej obrony powietrznej i zdecydowały się sprowadzić jeszcze dodatkowo 90 takich pocisków w reakcji na rozbudowę północnokoreańskiego arsenału rakietowego - informuje Yonhap.

Korea Południowa otrzymała z Niemiec pierwszą partię pocisków powietrze-ziemia typu Taurus w październiku 2016 roku.

W związku z przeprowadzeniem 3 września przez Koreę Płn. szóstej już próby nuklearnej, a wcześniej prób z międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi (ICBM), w ostatnim czasie napięcie na Półwyspie Koreańskim znacznie wzrosło.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła jednomyślnie w poniedziałek rezolucję o nałożeniu dodatkowych sankcji na Koreę Północną. Nowe restrykcje przewidują m.in. wprowadzenie limitu na dostawy ropy naftowej do Korei Płn., całkowite embargo na eksport gazu ziemnego do Korei Płn. i zakaz importu północnokoreańskich wyrobów tekstylnych. (PAP)