Kukiz '15 złożył w piątek do marszałka Sejmu projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych podejmowanych celem zapobieżenia zaniżonym wpływom do budżetu państwa z podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego. Projekt ten zakłada, że komisja będzie badać okres od 2007 roku do 2017 roku.

Zdaniem ekonomisty Sławomira Horbaczewskiego wniosek jest w pełni zasadny. "Konieczność powołania takiej komisji jeszcze w tej kadencji Sejmu zapowiadali na przełomie lat 2015/2016 zarówno minister Henryk Kowalczyk, jak i wicepremier Mateusz Morawiecki, dlatego że z luką vatowską mamy do czynienia od bardzo długiego czasu. Ona znacznie wzrosła w okresie rządów koalicji PO-PSL" - przyznał ekspert.

Jak zaznaczył Horbaczewski, było wówczas widać brak zainteresowania wprowadzeniem jednoznacznych mechanizmów, które "byłyby efektywne i które by zmniejszały, a co najmniej zapobiegały rozszerzaniu tej luki", i dodał, że "należało wtedy też zaostrzyć odpowiedzialność z tytułu wyłudzeń VAT, aby co do zasady nie były to wykroczenia skarbowe, a przestępstwa skarbowe. Widzieliśmy bezczynność organów administracji państwowej”.

Horbaczewski zauważył, że w ubiegłych latach postępowania dotyczące przestępstw związanych z VAT prowadzone były na podstawie Kodeksu karnego skarbowego, a nie Kodeksu karnego, co oznaczało szybsze przedawnienie i niższe kary. Dlaczego prokuratura tak postępowała i nie dążyła do zmiany tej sytuacji? Zdaniem Sławomira Horbaczewskiego przyczyną było orzeczenie Sądu Najwyższego z 2008 r., które umożliwiało w latach 2008-2013 ogromne rozszerzenie luki vatowskiej.

Rozmówca PAP zaznaczył, że „szczególnie niepokojące było to, że dane statystyczne, np. za rok 2013, pokazywały, że luka vatowska w Polsce dwukrotnie przewyższała średnią dla Unii Europejskiej”.

„Dane statystyczne pokazują, że kwota 250 mld zł, o której dziś mówimy, jest kwotą minimalną, którą można odnieść do tzw. luki VAT, która wzrosła z około 8 proc. do 25 proc. za czasów rządów PO-PSL. Mamy do czynienia z niezapłaconymi dochodami budżetu państwa z tytułu VAT w kwocie co najmniej 40 mld zł rocznie. Najprawdopodobniej chodzi jednak o większe kwoty, nawet do 60 mld zł. Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko proste podstawowe wyliczenie: 8 lat pomnożone przez 40 mld zł: to mamy 320 mld zł” - oszacował Horbaczewski.

„Luki podatkowe istniały także w innych obszarach, głównie akcyzowych, ale także w podatku dochodowym od osób prawnych, którego wpływy do Skarbu Państwa, pomimo zwiększających się zysków przedsiębiorstw, systematycznie malały” - wskazał ekonomista.

Sławomir Horbaczewski przypomniał, że raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego z maja 2015 wskazywał, że działania polskiej administracji podatkowej są nieefektywne, a system jest bardzo źle skonstruowany. MFW zachęcał do skoordynowania kontroli dużych podatników, ale do tego nie doszło.

Według Horbaczewskiego, „gdybyśmy mieli pieniądze z tytułu VAT, to moglibyśmy finansować już w ubiegłych latach np. programy społeczne, takie jak chociażby 500+. Moglibyśmy wcześniej i na znacznie większą skalę budować infrastrukturę. Brak wpływów z tytułu VAT uniemożliwiał prowadzenie programów finansowanych lub współfinansowanych z budżetu centralnego”.

Zdaniem ekonomisty komisja śledcza ds. VAT umożliwi prowadzenie otwartego dla wszystkich postępowania, czyli śledzenie przez opinię publiczną wszystkich czynności i podejmowanych działań, a także wyjaśnienie mechanizmów, dlaczego doszło do tak gigantycznych wyłudzeń.

„Dowiemy się dlaczego mieliśmy do czynienia z zaniechaniami organów państwowych, które powinny były z przekonaniem i zaangażowaniem podejmować czynności zmierzające do ograniczenia możliwości wyłudzeń VAT, a tych czynności nie podejmowały” - podkreślił Horbaczewski.

Zgodnie z wnioskiem złożonym do marszałka Sejmu do zakresu działań komisji należałoby "zbadanie i ocena prawidłowości i legalności działań oraz ustalenie ewentualnych zaniedbań czy zaniechań, które umożliwiły doprowadzenie do znaczącego obniżenia wpływów z podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego od roku 2007". Chodziłoby o działania lub zaniechania takich urzędników jak: "członkowie rządu, a zwłaszcza ministrowie finansów z lat 2007-2017, prezes NBP, prezes NIK, urzędnicy skarbowi różnych szczebli, prokurator generalny, szefowie ABW, CBA oraz komendant główny policji". Komisja miałaby też ustalić, "jakie kroki podejmowały i podejmują organy władzy państwowej w celu zapobieżenia powstawaniu i wzrostowi zjawiska luki w podatku VAT i zaniżonych wpływów z akcyzy". Miałaby też sprawdzać, czy możliwe było podjęcie skutecznych działań, a jeśli ich nie podjęto, to czy wynikało to z niekompetencji, czy z celowych zachowań.

Autor: Ewelina Steczkowska

Edytor: Anna Dudzik (PAP)