Na pytanie, czy Polska jest gotowa na dyskusję o zmianie traktatów, Waszykowski odpowiedział: "Tak, przecież sami zgłaszaliśmy taki postulat. Na pewno jest korekta w działaniu UE, potrzebujemy więcej konsensusu. I nie taka korekta jak proponuje Juncker, który chce decyzji podejmowanych większością dwóch trzecich. Jeśli zmiany będą szły tym kursem, to niedługo, w kolejnych krajach UE będą wyrastały lokalne Alternatywy dla - i będą odnosić sukcesy wyborcze jak AfD w Niemczech"

Zdaniem szefa MSZ proces rozszerzenia UE jest nieskończony. Powinny być otwarte drzwi i do NATO, i do UE, np. o kraje bałkańskie oraz o kraje Partnerstwa Wschodniego - mówił.

Na pytanie o propozycję przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude Junckera dot. połączenia stanowisk przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa Komisji Europejskiej, Waszczykowski odpowiedział: "To utopia. Przecież w RE zawsze musi być czynnik porządkujący, administrujący nią". Jego zdaniem "teraz propozycja Junckera jest niewiarygodna - w tym sensie, że leży w jego interesie, pozwala mu zdobyć więcej władzy". "To zresztą wpisuje się w sposób działania KE" - powiedział Waszczykowski.

"Od dawna powtarzamy, że Komisja się upolitycznia, przypisuje sobie prerogatywy, których nie ma i które jej się nie należą. Na przykład nie ma prawa rozpoczynać procedury monitorowania państwa członkowskich. Za to Rada Europejska to ciało, w którym zasiadają osoby mające do tego demokratyczny mandat. Można się więc zastanawiać jak lepiej ułożyć styl pracy Rady" - uważa szef MSZ.

Pytany, czy zostawiłby stanowisko szefa Rady Europejskiej (drugą kadencję funkcję tę pełni Donald Tusk) Waszczykowski odpowiedział: "On i tak ma mało uprawnień, nie może np. brać udziału w głosowaniach, jedynie administruje jej pracami. Kiedyś był pomysł, żeby szef Rady był twarzą Unii, ale się nią nie stał, nikt Donalda Tuska nie traktuje w tych kategoriach". Zdaniem Waszczykowskiego w kraju Tusk "miał sprawny aparat socjotechniczny, swoje działania opierał na PR, socjotechnice". "W Europie to nie działa. Gdyby Tusk był intelektualistą albo gdyby stworzył wokół siebie +supereuropejski+ zespół, to by sobie poradził. Ale tego wszystkiego zabrakło. Sam PR nie wystarczy" - podkreślił szef MSZ.

>>> Czytaj też: Niepodległa Katalonia zaboli nie tylko Hiszpanię. Oto wielkie firmy, które mogą ucierpieć