Bolton nie był faworytem glosowania pomimo rekomendacji, jaką otrzymał od byłego lidera ugrupowania i europosła UKIP Nigela Farage'a.

54-letni były wojskowy pracował m.in. jako niezależny konsultant ds. bezpieczeństwa, wcześniej gromadząc doświadczenie w różnych misjach wojskowych jako czołgista oraz doradzając na Bałkanach, m.in. w Bośni i Hercegowinie, Kosowie i Albanii. Pracował również w Organizacji Narodów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, a następnie jako funkcjonariusz policji służył przez osiem lat w regionie Thames Valley. Jest zdecydowanym zwolennikiem Brexitu, a także zaostrzenia kontroli granicznej i ograniczenia imigracji do Wielkiej Brytanii.

Przemawiając na konferencji partyjnej UKIP w Torquay na południowym zachodzie Anglii, Bolton wezwał członków ugrupowania do "zjednoczenia wokół partii", podkreślając, że bez tego "nie są w stanie prowadzić kraju i pociągać rządu do odpowiedzialności". Jak dodał, głównym zadaniem UKIP jest przypilnowanie realizacji wyniku ubiegłorocznego referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Na drugim miejscu znalazła się radykalnie antyislamska aktywistka Anne-Marie Waters. Wielu członków ugrupowania odrzuciło jej poglądy, zastrzegając, że w razie jej zwycięstwa zdecydują się odejść z partii, a sam Bolton zasugerował, że jej porażka pozwoliła uniknąć przekształcenia UKIP w "brytyjską partię nazistowską".

Ostatni lider UKIP Paul Nuttall zrezygnował po czerwcowych przedterminowych wyborach parlamentarnych, w których poparcie dla ugrupowania spadło do zaledwie 1,8 proc. z 12,6 proc. w 2015 roku.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)