Agencja indeksowa FTSE Russell ogłosiła w nocy z piątku na sobotę wyniki corocznej klasyfikacji krajów pod względem statusu rozwoju. Polska została przekwalifikowana z rynków rozwijających się (Emerging Markets) do rozwiniętych (Developed Markets). Decyzja wejdzie w życie we wrześniu 2018 r., zapewniając okres przejściowy na przystosowanie się do zmiany statusu. Informację tę skomentował dla PAP ekonomista i analityk rynków finansowych Marek Zuber.

Jak zaznaczył ekspert, nie ma "jednoznacznego rozróżnienia między krajem rozwiniętym a krajem rozwijającym się. Jest to umowna granica i umowna grupa państw, natomiast jeśli chodzi o tę agencję indeksową, to idzie ona bardziej w kierunku określenia rozwoju rynków finansowych, szczególnie rynku kapitałowego”.

„Czyli to nie jest tak, że polska gospodarka jest gospodarką rozwiniętą i w tym sensie jest już porównywalna ze Stanami Zjednoczonymi czy z Wielką Brytanią, chodzi raczej o rozwój samego rynku i dostępnych na nim instrumentów” – argumentował ekonomista.

Jak zauważył Zuber, w kwalifikacji rynków gospodarczych „bierze się pod uwagę wielkość rynków finansowych i tutaj rzeczywiście jesteśmy liderem w regionie”. W opinii eksperta finansowego „z całą pewnością nasz rynek jest lepiej rozwinięty, niż wynikałoby to dzisiaj z rozwoju polskiej gospodarki”.

Zdaniem ekonomisty „z jednej strony przyjęliśmy model rzadkiego sita w przyjmowaniu spółek szczególnie na główny parkiet, ale z drugiej strony bardzo mocno szliśmy do przodu jeżeli chodzi o możliwość oferowania różnych instrumentów". "bazowaliśmy na nowoczesnych systemach transakcyjnych, no i w dużej mierze to zostało dostrzeżone” - dodał ekspert.

Zuber zwrócił uwagę na to, że „sytuacja gospodarcza oczywiście też ma znaczenie”, bo „wciąż się rozwijamy”, a także na to, że „byliśmy jednym z niewielu państw, które de facto nie doznało recesji od momentu transformacji przełomu lat 80. i 90. XX w. oraz w dobie kryzysu w 2009 roku”.

„Rozwijamy się cały czas i to dosyć szybko. Z całą pewnością ten element jako baza dla rozwoju rynku kapitałowego ma także znaczenie” - zauważył.

W opinii rozmówcy wyniki klasyfikacji FTSE nie oznaczają, że "polska gospodarka została zakwalifikowana do gospodarek rozwiniętych", bo jak dodał - „tu nam jeszcze trochę brakuje”. „To polski rynek finansowy, w szczególności kapitałowy, tak został zakwalifikowany przez pierwszą agencję, która wzięła nas pod uwagę, jako kraj rozwinięty pod względem rynków, także opierając się na sytuacji gospodarczej”. „I z tego należy się cieszyć” - dodał.

Według Marka Zubera „jest to dobra informacja dla Polski, bo oznacza ona, że możemy być teraz w kręgu zainteresowania większej grupy potencjonalnych firm zagranicznych chcących ulokować swój kapitał w naszym kraju. Dla nich z kolei jest to informacja, która oznacza zarówno to, że idziemy do przodu, jak i to, że ryzyko z prowadzeniem działalności w Polsce spada”.(PAP)

Autor: Sandra Bober

>>> Polecamy: Nie jesteśmy już rynkiem wschodzącym. GPW w tym samym koszyku, co giełdy z USA i Niemiec