Vanessa Davidson, dyrektor ds. miedzi w firmie konsultingowej CRU, zwróciła uwagę podczas seminarium w Santiago, że tempo wzrostu w chińskiej gospodarce spowalnia, a to ona jest największym na świecie odbiorcą miedzi.

Davidson nie widzi żadnych innych rozwijających się krajów, które mogłyby zastąpić chiński popyt na miedź, a tylko niewielki wzrost zapotrzebowania na ten metal widać ze strony krajów rozwiniętych.

Jej zdaniem ogromny potencjał dla miedzi może stanowić branża produkująca auta elektryczne, chociaż dopiero się przekonany, ile miedzi będzie wykorzystywane w bateriach napędzających poszczególne modele samochodów.

"Pojazdy elektryczne mogą potencjalnie radykalnie poprawić prognozy zapotrzebowania na miedź" - oceniła Davidson podczas seminarium w Santiago.

CRU prognozuje, że na rynku miedzi w 2018 r. wystąpi deficyt metalu, a do 2021 roku ten deficyt jeszcze się pogłębi.

W środę miedź na LME w Londynie zyskała 1 USD do 6.521,00 USD za tonę. (PAP Biznes)