KRD: Długi alimentacyjne rosną, ale do KRD trafia coraz mniej dłużników



Warszawa, 12.10.2017 (ISBnews) - Od 31 maja, kiedy to weszły w życie zaostrzone przepisy Kodeksu Karnego przewidujące surowsze kary dla dłużników alimentacyjnych, wyraźnie zmniejszyła się liczba niepłacących rodziców, którzy trafiają do Krajowego Rejestru Długów, poinformował KRD. O ile np. w marcu wpisano do rejestru blisko 2,5 tysiąca nowych dłużników, to we wrześniu - niespełna 600. Zmalała też kwota dopisywanego długu. W Polsce zasądzonych alimentów nie płaci 324 tys. opiekunów, wynika z danych KRD. W sumie długi alimentacyjne wynoszą ponad 11,7 mld.

Od 31 maja w Kodeksie Karnym nie znajdziemy zapisu o "uporczywym" uchylaniu się od płacenie alimentów. Do tej pory pozwalał on na unikanie odpowiedzialności karnej za niełożenie na dzieci. Wystarczyło bowiem wpłacić symboliczną kwotę na rzecz potomka, aby wybronić się od kary. Teraz rodzic, który nie płaci na dziecko przez trzy miesiące trafia przed oblicze prokuratora. Jeśli po takim spotkaniu w ciągu miesiąca nie ureguluje długu, do sądu wpływa akt oskarżenia w jego sprawie. Z kolei ten może ukarać dłużnika alimentacyjnego karą więzienia lub dozorem elektronicznym, przypomniano.

"Nie wiemy, ilu niepłacących rodziców dostało wezwania do prokuratury, ale od 3 miesięcy obserwujemy wyraźny spadek liczby nowych wpisów z tego tytułu. O ile jeszcze w pierwszej połowie roku do Krajowego Rejestru Długów trafiało miesięcznie do 1,5 do 2,5 tys. nowych dłużników alimentacyjnych z długiem sięgającym od 150 do 180 mln zł, to w ostatnim kwartale mamy 450-650 nowych wpisów miesięcznie na kwotę 90-106 mln zł. Jeśli ten trend się utrzyma, to pod koniec roku możemy się spodziewać, że długi alimentacyjne zaczną w końcu spadać" - powiedział prezes KRD Adam Łącki, cytowany w komunikacie.

"Jak na razie, nie możemy mówić o spektakularnych efektach, jakie przyniosła nowelizacja Kodeksu Karnego. Niemniej jednak zaczynają do nas docierać sygnały od samotnych matek, które mówią o ojcach spłacających drobne kwoty. Zapewne wynika to z tego, że ci panowie, w obawie przed grzywną, opaską elektroniczną lub więzieniem nie chcą dopuścić do „uzbierania się" zaległości wobec dzieci, których równowartość mogłyby wynieść co najmniej trzech świadczeń okresowych. Pomimo że te sygnały są sporadyczne, to i tak każda taka wiadomość jest dla nas krzepiąca. W końcu do dzieci trafiają należne im środki na życie, nawet jeśli są to drobne kwoty" - dodała Dorota Herman ze Stowarzyszenia "Dla naszych dzieci".

W trzech województwach zadłużenie niesolidnych rodziców przekracza 1 mld zł. Niechlubną trójkę regionów z największym długiem alimentacyjnym otwiera Mazowsze, gdzie 38,7 tys. opiekunów ma do oddania swoim dzieciom 1,53 mld zł. Na drugim miejscu są rodzice z województwa śląskiego. Ich zadłużenie wynosi 1,32 mld zł, a na tę kwotę uzbierało się 38,9 tys. dłużników. Podium zamykają nierzetelni opiekunowie z Dolnego Śląska, których dług przekracza 1,1 mld zł. W tym regionie 32,6 tys. osób wymiguje się od łożenia na swoje dzieci. Z kolei najlepiej w regulowaniu alimentów wypadają rodzice z województwa opolskiego. W bazie danych KRD widnieje 7 778 niesolidnych opiekunów z tego regionu, a ich dług wynosi 1,53 mln zł, podano również.

(ISBnews)