Odnosząc się w wywiadzie do wyjaśnianej obecnie kwestii ingerencji w ostatnie wybory prezydenckie w USA i pytany o to, czy z tego punktu widzenia zbliżające się wybory we Włoszech będą bezpieczne, Minniti przypomniał, że istnieje rządowa dyrektywa dotycząca obrony przed cyberatakami.

"To tarcza, oparta na trzech filarach, które obejmują jednolitą obronę. Najważniejsza jest oczywiście jej pierwsza linia, powołana przez wywiad, siły zbrojne, policję pocztową i koordynujący wszystko departament informacji ds. bezpieczeństwa" przy Radzie Ministrów - wyjaśnił szef MSW.

"Niewiele osób to wie, ale zawarliśmy sojusz ze światem akademickim, nawiązaliśmy współpracę z 500 włoskimi wykładowcami i dużą liczbą wydziałów, które informują nas na bieżąco" - wskazał minister, dodając, że jest to głównie pomoc teoretyczna. "Stawiamy na bardzo młode umysły. Wybieramy awangardę cyfrową i to jeszcze przed rozpoczęciem studiów na uniwersytecie, bo związki z siecią, jak wiadomo, są odwrotnie proporcjonalne do wieku" - zauważył Minniti.

Dodał, że włoskie władze nie wiedzą "obecnie o żadnych elementach zagrożenia". "Nie ma niczego, co skłaniałoby do myślenia o tym, że wybory mogą być w jakiś sposób uwarunkowane. Ale nasz spokój nie jest statyczny, mamy infrastrukturę ochronną" - zapewnił szef MSW. (PAP)