Włoskie media podkreślają, że referendum nie doprowadzi do żadnej secesji, a jego wynik nie będzie miał charakteru wiążącego. Odbędzie się natomiast, jak się zauważa, w części Włoch, gdzie niekiedy do głosu dochodzą tendencje separatystyczne i nie brakuje niechęci do centralnych władz w Rzymie.

Mieszkańcy obu regionów mają odpowiedzieć na pytanie, czy chcą, aby lokalne władze miały większą autonomię w podejmowaniu decyzji i zarządzaniu. Konsultacje te mają jedynie aspekt polityczny – zauważa włoska prasa. Kładzie nacisk na to, że w ich rezultacie oba regiony nie otrzymają specjalnego statusu, jaki ma na przykład Trydent-Górna Adyga czy Dolina Aosty.

Media zaznaczają, że przewodniczący władz Lombardii Roberto Maroni i Wenecji Euganejskiej Luca Zaia, obaj z Ligi Północnej, chcą wykorzystać potem ewentualny korzystny dla nich wynik referendum jako narzędzie presji w rozmowach z rządem w Rzymie na temat większej autonomii, zwłaszcza fiskalnej. Mają do tego prawo, bo konstytucja przewiduje - przypomina się - że wszystkie regiony mogą prosić rząd o większe kompetencje w różnych kwestiach.

Według ustawy zasadniczej po zawarciu porozumienia z rządem w Rzymie w tej sprawie musi ono jeszcze zostać zaaprobowane przez dwie izby parlamentu absolutną większością głosów.

„Nie chcemy z niczego wychodzić” - oświadczył w piątek lider Ligi Północnej Matteo Salvini, odnosząc się do niedzielnego referendum. Podkreślił, że odbędzie się ono w ramach konstytucji.

„Jeśli wygra +tak+, rozpocznie się etap rokowań - inny od tego, co dzieje się między Madrytem i Barceloną, gdzie wykańczają się nawzajem” - dodał Salvini, nawiązując do sytuacji w Katalonii po referendum w sprawie jej niepodległości.

Jak wyjaśnił przywódca prawicowego ugrupowania, rozpoczną się „legalne, przewidziane przez konstytucję rokowania, aby zagwarantować regionom więcej uprawnień, większą swobodę decyzyjną i więcej pieniędzy”.

To będzie pierwsze we Włoszech „e-głosowanie”. W Lombardii odbędzie się ono wyłącznie przy użyciu 24 tysięcy tabletów. Władze regionalne wydały na ten cel prawie 50 milionów euro.

>>> Czytaj też: Cała Polska specjalną strefą ekonomiczną? Resort rozwoju konsultuje nowy projekt