Nowelizacja ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych zakłada zmianę sposobu obliczania udziału wydatków obronnych w PKB i ich wzrost. Wydatki na obronność mają w 2018 r. wynieść co najmniej 2 proc. PKB, w roku 2020 wrosnąć do 2,1 proc. PKB, a docelowo - do minimum 2,5 proc. PKB w 2030 r. Wiąże się to z ustaleniami państw NATO, podjętymi na szczycie w Newport w 2014 r., a potwierdzonych w 2016 r. na szczycie w Warszawie oraz deklaracjami rządu i prezydenta o zwiększeniu wydatków obronnych do 2 proc. PKB (liczonych wg metodologii NATO, tj. w odniesieniu do budżetu roku bieżącego).

Zwiększenie wydatków obronnych ma umożliwić reorganizację struktury i systemu dowodzenia sił zbrojnych i przyspieszyć modernizację "przy aktywnym zaangażowaniu polskiego przemysłu obronnego". Zwiększenie stanu etatowego sił zbrojnych wiąże się z formowaniem Wojsk Obrony Terytorialnej, które docelowo mają liczyć ponad 50 tys. osób. Według szacunków zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o ponad 117,2 mld zł w ciągu 10 lat.

Parlament zakończył prace nad ustawą 29 września.

"Nie wiedziałem nic o tym, że ustawa miała zostać podpisana w piątek; od zawsze miała być podpisana w poniedziałek" – powiedział w piątek w Polsat News wiceminister Szatkowski, pytany, dlaczego tego dnia prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy o wydatkach na polską armię, stworzoną przez ministerstwo obrony narodowej.

Szatkowski zapewnił, że "nie ma żadnych sygnałów o tym, żeby pan prezydent miał w jakikolwiek sposób tę ustawę wetować". "Wypowiedział się zresztą raz, czy dwa, w sposób wspierający ten projekt, który powstał w ministerstwie obrony narodowej. Myślę, że będzie tutaj pełna spójność" - zapewnił wiceszef MON. Według niego podpisanie ustawy "przetnie pewne wątpliwości, które się pojawiały" wcześniej na ten temat.

Wiceminister przyznał, że "bezpośrednio projekt ten stworzył wiceszef MON Bartosz Kownacki. "Oczywiście powstał on pod mocnymi auspicjami szefa MON Antoniego Macierewicza" – dodał. Podkreślił, że "jest on częścią wspólnej wizji i strategii, którą realizujemy w MON”.

Dopytywany, czy jest to wizja spójna z wizją prezydenta Andrzeja Dudy i czy w trakcie pracy nad tym projektem były prowadzane konsultacje pomiędzy ministrem Macierewiczem a prezydentem Dudą, odparł, że "procesem legislacyjnym w Polsce zajmuje się rząd".

"Proces legislacyjny, proces tworzenia prawa w państwie, i też prowadzenia polityki w państwie, wygląda w ten sposób, że zajmuje się nią generalnie rząd, a jeśli ta ustawa nie jest po myśli pana prezydenta, to pan prezydent oczywiście ma prawo ją zawetować" – podkreślił.

Na uwagę, że jest to "elegancka forma" wymijania się od jasnej odpowiedzi i przyznania, że nikt z prezydentem tego projektu nie konsultował, Szatkowski przypomniał, że "zwierzchnictwo nad armią w trakcie pokoju jest wykonywane przez ministra obrony narodowej". Jak dodał, z konstytucji wynika, że "ogólne bezpieczeństwo w ramach obronności spoczywa na barkach Rady Ministrów". "Rada Ministrów zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne państwa" - zaznaczył Szatkowski.

"Rozumiem, że jest klimat, żeby doszukiwać się ewentualnych różnic, a ja przypomnę, że właśnie przeprowadziliśmy bardzo ważny proces planistyczny wytaczania całej strategii w MON, z którym związana jest również ta ustawa, i Strategiczny Przegląd Obronny. Do tego przeglądu zaprosiliśmy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Od maja pan minister Macierewicz jest gotów pana prezydenta zapoznać z tymi ustaleniami" - podkreślił Szatkowski.

Na uwagę, że w BBN nie ma ludzi, na których MON "mógłby liczyć", wiceminister odparł: "to nie nasza sprawa dobierać prezydentowi pracowników". (PAP)