We wtorek wieczorem minister przyznał się na łamach tabloidu "The Sun" do niewłaściwego zachowania 15 lat temu wobec dziennikarki Julii Hartley-Brewer.

Czwartkowy "The Times" zaznaczył, że przyczyną rezygnacji był fakt, że Fallon nie był w stanie zagwarantować brytyjskiej premier Theresie May, że nie doszło do większej liczby przypadków jego niestosownego zachowania wobec innych kobiet.

W roku 2014 media ujawniły, że cztery lata wcześniej polityk, przebywając w jednym z parlamentarnych barów, nazwał jedną z dziennikarek "zdzirą". Gdy informacja wyszła na jaw, skierował do niej przeprosiny.

Powołując się na źródła na Downing Street "The Times" podkreślił, że otoczenie premier May obawia się, że afera seksualna może pogrążyć kolejnych ministrów, zmuszając szefową rządu do większych zmian w jej gabinecie.

Gazeta zwróciła także uwagę, że Fallon był o krok od zostania najdłużej urzędującym ministrem obrony mianowanym przez Partię Konserwatywną, gdyż zajmował to stanowisko nieprzerwanie od roku 2014. W tym czasie nadzorował m.in. skierowanie brytyjskich żołnierzy na wschodnią flankę NATO, w tym do Polski.

Konserwatywny dziennik "The Telegraph", opisując rezygnację Fallona, ocenił, że "wywołała ona kryzys" w rządzie Theresy May i przypomniał podobny skandal z udziałem członków gabinetu Johna Majora w latach 90.

Jednocześnie zaznaczono, że odejście Fallona z rządu rodzi pytania, dotyczące przyszłości wicepremiera Damiana Greena, którego konserwatywna aktywistka i dziennikarka oskarżyła o niewłaściwe zachowanie o zabarwieniu seksualnym. Polityk odrzucił te zarzuty, zapowiadając pozew o zniesławienie.

"The Telegraph" przypomniał też, że nazwiska Fallona i Greena znalazły się na niezweryfikowanej liście około 40 posłów Partii Konserwatywnej, posądzanych o niewłaściwe zachowania seksualne wobec współpracowników w parlamencie.

W komentarzu redakcyjnym gazeta oceniła, że ustąpienie Fallona ze stanowiska może "otworzyć tamę dymisjom, które mogą wyrządzić poważne szkody rządowi May w tym istotnym momencie historii naszego narodu, kiedy negocjacje ws. Brexitu wchodzą w kluczowy etap".

W podobnym tonie skomentował sytuację tabloid "The Sun", pisząc, że odejście ministra stworzyło "bałagan"; może on "zaszkodzić kruchemu rządowi, który musi zająć się Brexitem".

Jak dodano, "to smutny koniec jego (Fallona) długiej i wybitnej kariery jako szanowanego urzędnika publicznego, który służył czterem premierom".

Michael Fallon pozostaje dalej posłem z położonego na wschód od Londynu okręgu wyborczego Sevenoaks.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)