Cena baryłki ropy Brent dotarła do okolic 64 USD



Warszawa, 07.11.2017 (ISBnews/ Superfund TFI) - Notowania ropy naftowej w ostatnich tygodniach radzą sobie bardzo dobrze, pozostając w średnioterminowym ruchu wzrostowym. Pod koniec minionego tygodnia zwyżka przyspieszyła: w piątek notowania ropy Brent przekroczyły poziom 62 USD za baryłkę, a cena ropy WTI wybiła się ponad poziom 55 USD za baryłkę. Dla obu gatunków ropy oznaczało to osiągnięcie nowych tegorocznych maksimów oraz, jednocześnie, najwyższych poziomów od 2015 r. Podczas poniedziałkowej sesji byki nie tylko nie zwolniły tempa, ale nawet przyspieszyły ruch na północ: cena ropy Brent wzrosła o 3,5% i dotarła do okolic 64 USD za baryłkę, natomiast amerykańska ropa WTI podrożała o około 3%, a jej cena przekroczyła poziom 57 USD za baryłkę.

Ostatnie wzrosty cen ropy naftowej można uzasadnić fundamentalnie – mogą one być grą inwestorów pod możliwe przedłużenie porozumienia dot. limitów produkcji ropy naftowej w krajach OPEC i non-OPEC. W poniedziałek swoje poparcie dla przedłużenia porozumienia wyraził minister do spraw ropy naftowej Nigerii, Emmanuel Ibe Kachikwu. Nigeria, która jest członkiem kartelu OPEC, została jako jeden z nielicznych krajów wyłączona z dotychczasowych zobowiązań, czego główną przyczyną jest trudna sytuacja polityczno-gospodarcza tego kraju. Jednak w ostatnich miesiącach ze strony krajów OPEC pojawiały się sugestie, że Nigeria powinna dołączyć do porozumienia, gdyż wzrost produkcji ropy naftowej w tym kraju zmniejsza efektywność działań pozostałych państw OPEC. O ile włączenie tego kraju do porozumienia nie jest wykluczone, to na pewno nie będzie proste, gdyż Nigerii zależy na jak największej produkcji ropy naftowej. Temat ten może pojawiać się w najbliższych tygodniach jeszcze niejeden raz ze względu na zbliżające się spotkanie OPEC pod koniec listopada.

Dodatkowo, ostatnie dni przyniosły nowe niepokoje polityczne dotyczące rejonu Bliskiego Wschodu. Uwagę inwestorów (i nie tylko) przyciąga seria aresztowań w Arabii Saudyjskiej, która dotyka m.in. polityków oraz inwestorów. Jest ona teoretycznie wywołana działaniami antykorupcyjnymi ogłoszonymi przez księcia Mohameda bin Salmana, ale zagraniczni obserwatorzy obawiają się, że aresztowania są elementem gry politycznej i mogą doprowadzić do chaosu w tym kraju.

Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

(ISBnews/ Superfund TFI)