Założenia te przedstawił na środowej konferencji prasowej w Katowicach prezes Kolei Śląskich Wojciech Dinges. Powiązanym tematem była koncepcja utworzenia – na gruncie istniejącej infrastruktury – tzw. małej kolejowej obwodnicy GOP (Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego). Kolejowa obwodnica miałaby w przyszłości wpisać się w założenia Kolei Metropolitalnej.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) powstała 1 lipca 2017 r., a zacznie działać od 1 stycznia 2018 r. Organizacja - mocą ustawy przygotowanej specjalnie dla tego regionu - skupia 41 miast i gmin centralnej części woj. śląskiego, zamieszkałych łącznie przez blisko 2,3 mln osób. Ma zajmować się m.in. transportem i planowaniem przestrzennym.

Wśród postulatów towarzyszących tworzeniu metropolii zainteresowani samorządowcy wymieniali zwiększenie roli na terenie GZM transportu kolejowego. Rozmowy ws. dodatkowych połączeń na głównej linii kolejowej S1 między Dąbrową Górniczą a Gliwicami przewodniczący zarządu GZM Kazimierz Karolczak sygnalizował już w pierwszych dniach po wyborze we wrześniu br.

W środę prezes Kolei Śląskich zaznaczył, że rozumie Kolej Metropolitalną jako „dodatkowe przewozy wykonywane przez tego przewoźnika w ramach obecnej sieci połączeń oraz w nowych relacjach”.

Pierwszym proponowanym etapem rozwoju Kolei Metropolitalnej miałoby być „dogęszczenie lub wprowadzenie przewozów na istniejącej infrastrukturze”. W pierwszej kolejności miałoby to nastąpić na linii S1 Gliwice – Dąbrowa Górn. Ząbkowice (w przyszłorocznym rozkładzie spółka ma tam uruchomić 36 par połączeń; zdaniem Dingesa możliwe jest uruchomienie jeszcze 10 par, przez co pociągi kursowałyby tam w tzw. takcie co 15 min.).

Według prezesa Kolei Śląskich „dogęszczenie” byłoby też następnie możliwe na liniach Katowice – Tarnowskie Góry (o 17 par wobec 11 par przyszłorocznym rozkładzie – docelowo do tzw. taktu półgodzinnego). Analizowana ma też być możliwość przywrócenia przewozów na linii Bytom-Gliwice (10 par pociągów).

W dalszej perspektywie wprowadzone mogłyby zostać przewozy na linii Katowice - Sławków – Olkusz (10 par; obecnie 4 pary wykonywane przez Polregio). Po odbudowie przez PLK linii do lotniska Katowice (między Tarnowskimi Górami i Zawierciem) założono uruchomienie tam w ramach Kolei Metropolitalnej 12 par pociągów.

Zdaniem Dingesa kluczowe z jego perspektywy warunki dla uruchomienia i rozwoju Kolei Metropolitalnej – obok porozumień z zainteresowanymi samorządami (w tym z GZM) i zarządcą kolejowej infrastruktury (spółką PKP PLK) – byłoby zwiększenie posiadanego parku taborowego.

Obecnie Koleje Śląskie odbierają od bydgoskiej Pesy nowe pociągi ze wspólnego zamówienia spółki i samorządu regionu. Mają one w 2018 r. zastąpić najstarszy typ wykorzystywanego przez KŚ taboru – dzierżawione od Przewozów Regionalnych jednostki EN57.

Spółka dzierżawi od PR ok. 20 takich składów z ponad 60, jakimi dysponuje. Kolejnych ponad 20 pociągów to nowoczesne konstrukcje typu Flirt, Elf i Impuls; 13 następnych to odnowione składy bazujące na EN57, a trzy to pojazdy spalinowe.

Ogółem na podstawie ubiegłorocznej umowy z Pesą dotąd zamówiono 19 nowych pociągów (13 w zamówieniu podstawowych i sześć na podstawie tzw. prawa opcji). Możliwy jest jeszcze zakup dwóch kolejnych pojazdów – w tzw. zamówieniu uzupełniającym. W środę Dinges zastrzegł jednak, że ich ew. zamówienie wynikałoby z potrzeb spółki niezależnych od Kolei Metropolitalnej.

Ogółem wśród założeń rozwoju Kolei Metropolitalnej Dinges wymienił w środę: wspólny bilet (z komunikacją miejską), dodatkową pracę przewozową (poprzez „dogęszczenie” obecnych przewozów i nowe relacje), rozwój infrastruktury (tworzenie nowych przystanków lub ich przenoszenie), tworzenie węzłów komunikacyjnych, odtwarzanie infrastruktury, dodatkowy tabor oraz harmonizację sieci połączeń komunikacji miejskiej i kolei.

>>> Czytaj też: PKP PLK pod lupą UOKiK. Chodzi o działania monopolowe spółki