Kurs producenta oprogramowania komunikacyjnego dla biznesu spadał blisko 13 proc.; a w najgorszym momencie za jedną akcję spółki inwestorzy płacili 32,80 zł, czyli -20,6 proc. Powodem gwałtownego spadku wartości akcji LiveChat jest informacja, że Facebook uruchomił nową wersję platformy Messenger, przeznaczoną dla klientów biznesowych. Pilotażowo mają ją używać m.in. AirFrance, Zalando czy Aviva.

"Facebook zakomunikował prace nad rozwiązaniem livechat w kwietniu 2016 r. LiveChat Software jest dobrze przygotowany na ten ruch, dlatego nasze produkty: LiveChat, chat.io i BotEngine są zintegrowane z Messengerem. Było to możliwe m.in dzięki współpracy naszego zespołu technicznego z zespołem Facebooka, która jest kontynuowana" - czytamy w komunikacie.

"Wejście Facebooka na rynek rozwiązań livechat postrzegamy jako szansę na wzrost całego segmentu. W 2016 r. Facebook wprowadził rozwiązanie Workplace i nie wpłynęło ono negatywnie np. na spółkę Slack, dla której było to rozwiązanie konkurencyjne. Dlatego nie dziwi brak negatywnej reakcji kursów naszych głównych konkurentów z USA - spółek LivePerson czy Zendesk" - podano także.

Bardzo dużą część rynku rozwiązań livechat stanowią produkty typu freemium. Rozwiązanie LiveChat z nimi nie konkuruje, a spółka podkreśla że pozycjonuje się w segmencie premium, jako najdroższy produkt na rynku. 

"Oferujemy w zamian bardzo dużo zaawansowanych funkcjonalności, analitykę, a także świetnie ocenianą obsługę klienta. Z tych powodów nie postrzegamy Facebooka jako bezpośredniej konkurencji, ale raczej jako dodatkowy kanał dystrybucji naszych produktów, w tym np. BotEngine" - zaznaczono także.

Wrocławska firma jest jednym z największych na świecie dostawców oprogramowania typu "live chat dla biznesu". Spółka zadebiutowała na warszawskiej giełdzie w kwietniu 2014 r.

>>> Czytaj też: To już pewne: smartfony osłabiają wyniki uczniów. Dlaczego szkoły wciąż nie chcą zakazać ich używania?