Prawdopodobieństwo, że Trump zostanie pozbawiony władzy przed upływem kadencji w 2020 roku wynosi "zero procent" - powiedział Fukuyama na konferencji w Moguncji, o której informuje w czwartek "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Zdaniem politologa nie można także wykluczyć reelekcji biznesmena. "Donald Trump może zostać ponownie wybrany" - oznajmił Fukuyama.

Jeżeli Trump pozostanie przez osiem lat w Białym Domu, to "będzie miał duże pole do popisu, by podważać autorytet instytucji międzynarodowych" - mówił Fukuyama na spotkaniu z inwestorami w Moguncji.

Trump jest jego zdaniem pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który "unika nawet werbalnych zapewnień, że Ameryka wspiera uniwersalne wartości i zachęca inne kraje, by podążały w tym kierunku". Prezydent rozumie się natomiast całkiem dobrze z niedemokratycznymi przywódcami. "Trump lubi (polityków) autorytarnych" - uważa Fukuyama.

Analizując przyczyny sukcesów odnoszonych przez polityków populistycznych, Fukuyama powiedział, że charakteryzuje ich "sympatia dla polityki socjalnej", która "funkcjonuje na krótką metę, lecz w dłuższej perspektywie jest szkodliwa"; wskazał na obecność "charyzmatycznych przywódców", którzy prezentują się jako "przeciwnicy lub wrogowie uznanych powszechnie instytucji".

Populiści twierdzą, że reprezentują interesy narodu, lecz w rzeczywistości są to interesy jednej grupy - wyjaśnił politolog.

Sukcesy populistów są także wynikiem globalizacji, która - w sumie pozytywna - nie dla wszystkich okazała się korzystna. Wielu robotników, którzy należeli do klasy średniej, spadło na niższy szczebel drabiny społecznej - tłumaczył Fukuyama. Kryzys, który w latach 80. dotknął Afroamerykanów w dużych miastach, uderzył jego zdaniem dziś w białych na wsi. Dużą rolę odgrywa też kwestia tożsamości. Jest to przede wszystkim problem osób, które należały do klasy średniej, a obecnie czują, że tracą ten status - uważa amerykański politolog.

Francis Fukuyama jest autorem opublikowanego w 1989 roku eseju zawierającego tezę, że proces historyczny w pewnym sensie zakończył się wraz z upadkiem komunizmu i przyjęciem przez większość krajów systemu liberalnej demokracji.

>>> Polecamy: Trump w Pekinie. Zawarto umowy warte 250 mld dolarów