Dan Kopf na portalu Quartz pisze, że jeśli świat pokoleniowo jest millenialsem, to Azjaci ze Wschodu należą do Pokolenia X. Szybkie starzenie się Azji Wschodniej (do której należą Chiny, Hongkong, Japonia, Korea Północna i Południowa, Mongolia, Makau i Tajwan) jest jednym z najważniejszych trendów demograficznych ostatnich pięćdziesięciu lat. Podczas gdy prawie każdy region na świecie – poza Afryką – również się starzeje, zmiany w Azji Wschodniej zachodzą znacznie szybciej niż gdziekolwiek indziej.

Od 1975 r. do 2015 r. średni wiek w Azji Wschodniej wzrósł z 21 do 38 lat; a w latach między 1990 r. a 2017 r. odsetek ludności w wieku powyżej 40 lat wzrósł z 28 proc. do 48 proc. Spadający wskaźnik dzietności oraz rosnąca średnia długość życia przyczyniała się do rozwoju Azji Wschodniej od lat. W latach 60. przeciętna kobieta w tym regionie miała ok. sześcioro dzieci. W 2000 r. liczba ta spadła poniżej dwóch.

Ekonomista Max Roser wyjaśnia na swojej stronie Our World in Data („Nasz świat w danych”), że większość tego spadku można przypisać szybkiemu wzrostowi gospodarczemu w regionie oraz rosnącemu poziomowi wykształcenia i zatrudnienia kobiet. Odejście od rolnictwa na korzyść pracy w przemyśle i usługach sprawiło, że praca dzieci stała się mniej wartościowa, a posiadanie wielu dzieci – mniej korzystne. Roser zaprzecza stwierdzeniu, że to chińska polityka „jednego dziecka” miała duży wpływ na demografię. Ekonomista przedstawia badania, które sugerują, że wskaźniki urodzeń w Chinach spadały w podobnym tempie, jak w innych, nieprowadzących podobnej polityki krajach.

Jednocześnie, przy spadającej liczbie urodzeń, wzrosła długość życia. Średnia długość życia mieszkańca Azji wzrosła z niecałych 50 lat w 1960 r. do niemal 70 w 1990 r. Wzrost ten jest o 30 proc. szybszy niż w innych częściach świata w tym samym czasie. Według Światowej Organizacji Zdrowia, taki stan rzeczy można przypisać niższemu wskaźnikowi zgonów z powodu chorób zakaźnych i pasożytniczych, takich jak malaria i polio.

Innym powodem tak szybkiego starzenia się Azji Wschodniej jest polityka imigracyjna. Kraje tego regionu, w szczególności Japonia i Korea Południowa, negatywnie odnoszą się do młodych migrantów z biedniejszych krajów, takich jak Indie czy Filipiny. Choć prawdopodobnie byliby chętni do pracy w rozwiniętych gospodarkach, nie mają możliwości migracji i osiedlenia we wspomnianych krajach.

Ta demograficzna zmiana wciąż będzie się pogłębiała: prognozy ONZ przewidują, że średni wiek mieszkańca Azji Wschodniej będzie rósł szybciej, niż w innym regionie świata, przez kolejne 25 lat.

Starzenie się ludności Azji Wschodniej ma swoje plusy – to przede wszystkim dowód na poprawę warunków życia. Jest to również spore wyzwanie. Jak pisze Isabella Steger z Quartz, kraje takie jak Korea Południowa stają w obliczu demograficznej bomby zegarowej. Tamtejsza populacja w wieku produkcyjnym zmniejsza się w porównaniu z coraz liczniejszymi szeregami emerytów, a młodsi Azjaci będą ponosić coraz większy ciężar płacenia za świadczenia emerytalne. By przywrócić równowagę, najlepszym scenariuszem jest otwarcie się na imigrację z krajów Afryki i Azji Południowej.

>>> Czytaj też: Macedonia traci ludzi przez drenaż mózgów