W piątek wieczorem rzeczniczka MON, ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz poinformowała, że "w trosce o dobro Sił Zbrojnych RP i harmonijne współdziałanie organów konstytucyjnych w zakresie obronności, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz postanowił wycofać wnioski o awanse generalskie".

Na początku października resort obrony poinformował, że do prezydenta wpłynęło z MON 14 wniosków o awans na stopnie generalskie. 10 listopada szef BBN Paweł Soloch poinformował, że 11 listopada nie będą wręczone nominacje generalskie

Paweł Soloch pytany o decyzję szefa MON w sobotę w radiowej Trójce podkreślił, że "co do zasady prezydent o takich decyzjach nie powinien się dowiadywać z mediów". "Według mojej wiedzy, pan prezydent w tej sprawie nie otrzymał żadnej informacji z MON wcześniejszej" - dodał.

"W tym sensie jest to decyzja dość zaskakująca, tym bardziej, że pan prezydent nie odrzucił żadnego z tych 14 złożonych wniosków. Co więcej, oficerów wymienionych w tym wniosku za wkład w rozwój Sił Zbrojnych docenił wręczając im odznaczenia 11 listopada" - podkreślił szef BBN.

"Istotą kontrowersji, czy różnic między MON a ośrodkiem prezydenckim nie są nazwiska osób, które znalazły się we wniosku nominacyjnym. Jest kwestią do rozstrzygnięcia system kierowania i dowodzenia, także uwzględnienie, czy odniesienie się do pewnych uwag dotyczących w ogóle filozofii polityki kadrowej, które zgłosił pan prezydent" - zaznaczył minister.

"Zdumienie pana prezydenta wywołał brak we wnioskach nominacyjnych czwartej gwiazdki dla gen. Leszka Surawskiego jako pierwszego żołnierza Sił Zbrojnych" - mówił Soloch. "To wynika i z faktu, że zawsze szef sztabu generalnego miał cztery gwiazdki, także w kwestiach sojuszniczych w reprezentacji jest najwyższym przedstawicielem wojskowym na zewnątrz, w Sojuszu Północnoatlantyckim. Tam się spotykają czterogwiazdkowi generałowie"- zauważył.

"Na polecenie pana prezydenta z takim pismem, z taką sugestią wystąpiliśmy do pana ministra. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, mamy nadzieję, że taka odpowiedź nadejdzie" - dodał.

"Wycofanie wniosków (o awanse), jako takie trudno jest interpretować. Mamy nadzieję, że otrzymamy informacje, dlaczego tak się stało" - podkreślił szef BBN.

Paweł Soloch odniósł się również do zapowiedzi ze strony MON, że będzie odpowiedź w ws. gen. Jarosława Kraszewskiego. „Mamy o tym tylko komunikaty z mediów, ale liczymy, że ta sprawa szybko się zakończy. Choć w kontekście nominacji generalskich nie ona jest kluczowa, lecz systemy dowodzenia i uwzględnienie pewnych uwag oraz sugestii co do polityki kadrowej, którą zgłosił prezydent” – podkreślił szef BBN.

Wobec gen. bryg. Kraszewskiego, dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi BBN, Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła w czerwcu postępowanie sprawdzające.

Pytany o gotowość spotkania z prezydentem, jaką wyraził minister Antoni Macierewicz, Paweł Soloch powiedział, że prezydent oczekuje odpowiedzi na kwestie, które zostały sformułowane pisemnie.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin (PiS) podkreślił, że spór między ministrem Macierewiczem i prezydentem Andrzejem Dudą wynika z tego, że mamy dosyć ułomną konstrukcję konstytucyjną, która mówi, że zwierzchnikiem sił zbrojnych jest prezydent, ale zwierzchność tę wykonuje za pośrednictwem ministra obrony narodowej.

„Są pomieszane struktury rządowe z inną struktura państwową. I to jest błąd konstytucyjny, z którego wynikają tego typu napięcia” – dodał Sellin.

Szef BBN powiedział, że „najlepsze są procedury i przepisy, bo dobra wola kończy się w momencie, kiedy zaczynają się pieniądze, interesy i władza”.

„Wierzymy jednak w to, że na gruncie merytorycznym poza mediami pewne rzeczy zostaną rozstrzygnięte i uzgodnione w krótkim czasie. Nie ma to nic wspólnego z rekonstrukcja rządu” - dodał Paweł Soloch.

Między BBN a MON są różnice poglądów w sprawie przyszłego systemu kierowania i dowodzenia wojskiem. Dotyczą one m.in. prerogatyw prezydenta i samych struktur. Chodzi o przywrócenie odrębnych dowództw rodzajów sił zbrojnych. Zarówno ośrodek prezydencki jak i MON uważają, że należy zmienić dotychczasowy, obowiązujący od 2014 r. system, który wprowadził dwa główne dowództwa, a Sztab Generalny uczynił głównym ośrodkiem planowania, nie dowodzenia.

Koncepcja MON nie przewiduje jednak postulowanego przez BBN połączonego dowództwa, mającego koordynować współdziałanie sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych oraz obrony terytorialnej. Resort obrony proponuje zarazem powołanie Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia, którego szef byłby mianowany przez ministra obrony, podczas gdy dowódców RSZ mianowałby prezydent. (PAP)