Można spodziewać się kolejnych zatrzymań ws. podejrzenia korupcji w sądach - powiedział we wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jak dodał śledztwo w tej sprawie postępuje i kolejne osoby już "są sygnalizowane do odwołań i zatrzymań".

Minister był pytany we wtorek w TVP Info o ostatnie zatrzymania w sądach. MS podało w poniedziałek, że odwołano trzech prezesów sądów z Krakowa: prezesa sądu okręgowego i prezesów obu krakowskich sądów rejonowych. Odwołano także m.in. siedmiu zatrzymanych w poniedziałek dyrektorów sądów z okręgu krakowskiego. Decyzje te - jak podało MS - mają związek m.in. z poniedziałkowymi zatrzymaniami przez CBA w śledztwie dotyczącym podejrzenia korupcji w sądach.

Ziobro powiedział, że zatrzymania to "ciąg dalszy dużego śledztwa" prowadzonego od kilku miesięcy ws. m.in. korupcji w sądach.

"Wczoraj odwołałem siedmiu dyrektorów w różnych sądach, ale łącznie to jest kilkanaście osób, które zostały odwołane, a może ta liczba jest większa. Te liczby są tak duże, że trudno je zapamiętać, zwłaszcza, że śledztwo postępuje i kolejne osoby już są sygnalizowane do odwołań i zatrzymań" - powiedział minister.

Pytany, czy można spodziewać się kolejnych zatrzymań w sprawie, Ziobro potwierdził. "To jest śledztwo rozwojowe, jak wspominałem. Oczywiście postępowanie jest prowadzone fazami, osoby zatrzymane składają wyjaśnienia. Jest też dokumentacja śledztwa, która pokazuje, że ten proceder był dużo szerszy, a w polskich sądach była wielka patologia" - powiedział szef resortu sprawiedliwości.

Ziobro był pytany co robić, by takie historie, jak ta dotycząca dyrektorów sądów, już się nie powtórzyły. "Ta historia mogła się zdarzyć, bo było duże poczucie bezkarności, niewłaściwie działał mechanizm kontrolny" - ocenił. Dopytywany, kto ten mechanizm budował, szef MS powiedział, że byli to ludzie, wśród których znalazł się "jeden z najważniejszych sędziów sądów powszechnych, prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie", który - jak zaznaczył - został tymczasowo aresztowany.

Minister sprawiedliwości przekonywał, że poczucie bezkarności zatrzymanych wynikało z tego, że "mieli przekonanie, że najważniejsze osoby w polskim sądownictwie są w stanie ich chronić, którzy mają wpływy bardzo daleko sięgające ministerstwa, najważniejszych organów sądowniczych w Polsce". "Więc stąd ta bezkarność, ta taka swawola całkowita, przekonanie, że nic im się nie stanie" - ocenił Ziobro.

Byli już dyrektorzy sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej zostali zatrzymani w poniedziałek rano przez CBA w śledztwie dotyczącym podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie. Prokuratura podała wówczas PAP, że wśród dziesięciu zatrzymanych siedmiu to obecni, a trzej to byli dyrektorzy sądów. Jednak w ciągu dnia minister sprawiedliwości odwołał ze sprawowanej funkcji wszystkich siedmiu zatrzymanych dyrektorów sądów. Zdecydował też o odwołaniu trzech prezesów sądów z apelacji krakowskiej, w tym prezes Sądu Okręgowego w Krakowie sędzi Beaty Morawiec.

Jak poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa, podejrzani dyrektorzy sądów mieli przyjmować korzyści majątkowe w zamian za przychylność dot. zlecania usług podmiotom gospodarczym współpracującym z Sądem Apelacyjnym w Krakowie, jak też nadzorowania realizacji usług przez te podmioty oraz aprobatę i dyspozycyjność względem podejrzanego Andrzeja P. - dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie - w zakresie podejmowanych przez niego decyzji związanych z zarządzaniem mieniem sądów.

Według PK podejrzani przyjęli pieniądze na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych z określonymi podmiotami gospodarczymi, które miały charakter fikcyjny i w rzeczywistości nie były zrealizowane lub obejmowały zakres prac wykonanych w ramach obowiązków służbowych.

Pieniądze przyjęte przez podejrzanych to kwoty w łącznej wartości od 4 tys. zł do 231,5 tys. zł.

Wcześniej w tym śledztwie 16 podejrzanym przedstawiono zarzuty przywłaszczenia blisko 21 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Ośmiu jest aresztowanych, w tym pięciu to byli pracownicy Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W toku postępowania dotychczas zabezpieczono mienie o łącznej wartości prawie 8 milionów złotych – podała PK.

Wśród zatrzymanych wcześniej przez CBA są: były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dyrektor tego sądu i b. dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa, główna księgowa SA w Krakowie i specjaliści, były z-ca dyrektora z Ministerstwa Sprawiedliwości oraz biznesmeni. Straty spowodowane przez tę zorganizowaną grupę przestępczą działającą w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie poprzez wyłudzenia za fikcyjne usługi mogą sięgać ponad 35 mln zł - szacuje CBA.

>>> Czytaj też: Macierewicz: Musimy odbudować Marynarkę Wojenną. Kupimy nowe okręty