Według informacji przedstawionych na sesji przez dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, Jacka Suskiego, liczba mieszkańców regionu systematycznie się zmniejsza. Obecnie, według różnych danych, m.in. z systemu ubezpieczenia zdrowotnego, na terenie woj. opolskiego mieszka od niespełna 800 do 815 tysięcy mieszkańców, czyli o około 19 proc. mniej, niż wynika z danych statystycznych. Według prognoz, w 2025 r. liczba ta się zmniejszy o kolejne 6 procent.

Jednocześnie, mimo problemów demograficznych, poprawia się sytuacja na rynku pracy. Na terenie województwa opolskiego jest zarejestrowanych ok. 100 tys. podmiotów gospodarczych. Ok. 95 proc. z nich to firmy zatrudniające od jednego do 9 pracowników. Gospodarka regionu, w którym bezrobocie spadło do rekordowo niskiego poziomu 6,9 proc., zaczyna odczuwać brak rąk do pracy. Deficyt dotyczy głównie specjalistów różnych branż, którzy wola pracować w większych miastach lub za granicą.

"Wzrasta zatrudnienie wśród osób poniżej 30. roku życia. Mamy też 20-procentowy wzrost liczby ofert pracy w porównaniu do roku ubiegłego, a liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła z 49,5 tys. w 2013 do 26,7 tys. obecnie. Tylko w październiku tego roku liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 1,7 tys., ale jest to w dużej części efekt przejścia na emeryturę 900 kobiet, które korzystały z różnego rodzaju świadczeń przedemerytalnych" - wyjaśnił Suski.

Nadal ważnym pracodawcą w regionie są firmy pośredniczące w oferowaniu pracy na terenie innych państw UE. W ubiegłym roku wysłały 32,5 tys. mieszkańców województwa do Holandii, 8,6 tys. do Niemiec i 1,7 tys. do Austrii. Jak zauważyli obecni na sesji radni, dane te są niedoszacowane, gdyż tysiące mieszkańców województwa wyjeżdża do pracy w UE bez pośrednictwa firm, korzystając z pomocy rodzin i znajomych mieszkających od wielu lat w Niemczech. Suski podał także liczbę osób, które wróciły do Polski i zgłosiły to w urzędzie pracy. Z Holandii było to 618 osób, a z Niemiec - 484 osoby.

Brakowi rąk do pracy firmy starają się zaradzić, angażując pracowników zza wschodniej granicy. W 2015 r. pracę w regionie podjęło 14,7 tys. obywateli Ukrainy. W tym roku liczba ta wzrosła do 32 tys. Niewielkie grupy pracowników pochodzą z innych państw byłego ZSRR oraz z Indii. Obecnie, według ankiety przeprowadzonej wśród bezrobotnych, minimalna akceptowalna pensja to 2 tys. zł netto. Większość z ankietowanych była gotowa na dojazd do pracy w innej miejscowości, pod warunkiem, że zakład pracy nie będzie oddalony więcej niż 22 km od ich domu.

>>> Czytaj też: Młodzi Polacy nie chcą pracować. Jesteśmy dwa razy gorsi od unijnej średniej