"Pożar został całkowicie ugaszony" - napisano na stronie internetowej firmy Gas Connect Austria, która jest operatorem stacji w Baumgarten w pobliżu granicy ze Słowacją.

Komisja Europejska poinformowała, że uważnie monitoruje sytuację w austriackiej stacji przesyłowej gazu.

"Komisja jest w kontakcie ze wszystkimi państwami członkowskimi (UE) za pośrednictwem Grupy Koordynacyjnej ds. Gazu i w dalszym ciągu uważnie monitoruje sytuację" - powiedziała rzeczniczka KE. "Rozumiemy, że przyczyna eksplozji była czysto techniczna" - dodała.

Także austriacki urząd ochrony konstytucji i ds. zwalczania terroryzmu (BVT) wychodzi z założenia, że do wybuchu i pożaru doszło z powodu usterki technicznej. "Nic nie wskazuje obecnie na zamierzony atak" - podkreślono, wykluczając "z dużą dozą prawdopodobieństwa" terrorystyczne podłoże zajścia.

Gdy wybuchł pożar w Baumgarten, Włochy wyraziły zaniepokojenie, ale resort gospodarki zapewnił, że zaopatrzenie w gaz nie jest zagrożone, ponieważ kraj posiada rezerwy tego surowca, po które w razie potrzeby można sięgnąć.

Włoski minister rozwoju gospodarczego Carlo Calenda podkreślił, że potrzebna jest dywersyfikacja źródeł dostaw gazu. Włoska firma SNAM zajmująca się dystrybucją gazu zakłada, że dostawy tego surowca z Austrii zostaną wznowione jeszcze we wtorek, o ile w Baumgarten nie doszło do uszkodzeń strukturalnych.

Według komendy krajowej straży pożarnej Dolnej Austrii z nieznanych na razie przyczyn na stacji wybuchł znajdujący się na wolnym powietrzu przewód gazowy. Rzecznik komendy Franz Resperger mówił o "ogłuszającym wybuchu" i potężnej fali uderzeniowej. Ogień objął sześć obiektów stacji, wskutek wysokiej temperatury uległy nadtopieniu nadwozia zaparkowanych w pobliżu samochodów. W akcji gaśniczej uczestniczyło 14 ekip liczących łącznie 150 strażaków.

Stacja w Baumgarten, w graniczącej ze Słowacją gminie Weiden an der March w kraju związkowym Dolna Austria, jest największym austriackim terminalem importowym gazu ziemnego i węzłowym punktem europejskiej sieci gazociągów. (PAP)