"Istnieje pełna zgodność, że baterie staną się niezbędną częścią pojazdów z napędem elektrycznym. Podejmujemy współpracę (...), by zdobyć czołową pozycję na przyszłościowym rynku aut z napędem elektrycznym" - powiedział w środę, cytowany przez serwis, prezes Toyoty Akio Toyoda.

Jak zapowiedział Toyoda, jego firma chce do 2030 roku sprzedawać łącznie 5,5 mln "ekologicznych aut nowej generacji", w tym 4,5 mln samochodów hybrydowych zasilanych z sieci oraz 1 mln pojazdów z ogniwami paliwowymi napędzanymi silnikami elektrycznymi. Celem największego japońskiego producenta aut jest zdobycie do tego czasu 50 proc. rynku. Toyota planuje, że do 2030 roku będzie sprzedawać 1,47 mln aut hybrydowych i hybryd zasilanych z sieci.

Firmy zapowiedziały współpracę w obszarze "rozwijania bezpieczniejszych baterii o dużej pojemności oraz opracowywania sposobów ich recyklingu". Według serwisu, decyzja ta może pomóc japońskim potentatom dotrzymać kroku rywalom, którzy już zaczynają przestawiać się na produkcję pojazdów w pełni elektrycznych.

Największy japoński koncern motoryzacyjny we wrześniu utworzył nową spółkę z firmą Mazda Motor i producentem części zamiennych Denso, której celem jest "rozwijanie bazy technologicznej dla samochodów elektrycznych".

Jak przypomniała agencja Kyodo, największymi rywalami Toyoty są Nissan Motor i jego elektryczny Leaf. Plany rozwijania produkcji pojazdów elektrycznych ogłosił też niemiecki koncern Volkswagen Group i szwedzki Volvo Car.

Wielka Brytania i Francja zapowiedziały, z kolei, że do 2040 roku chcą zakazać sprzedaży aut z silnikami benzynowymi i diesli, by ograniczyć poziom emisji szkodliwych spalin.

>>> Czytaj też: Auta elektryczne wcale nie takie ekologiczne. Wychodzą na jaw ukryte koszty