Siemens twierdzi, że ma dowody na to, iż cztery turbiny, które dostarczył spółce Technopromeksport z państwowej grupy Rostiech w celu realizacji projektu na Półwyspie Tamańskim w Kraju Krasnodarskim, zostały nielegalnie - wbrew warunkom kontraktu - przetransportowane na Krym.

Koncern domagał się uznania za bezprawną transakcję, w ramach której najpierw joint venture Siemensa (czyli producent turbin) podpisało kontrakt z OAO Technopromeksport, a potem ta druga spółka podpisała umowę z OOO Technopromeksport.

W sierpniu moskiewski sąd arbitrażowy odrzucił wniosek Siemensa o zwrot turbin. Rostiech proponował Siemensowi odsprzedanie elementów, lecz koncern propozycję tę odrzucił.

W reakcji na aneksję ukraińskiego Krymu przez Rosję w 2014 roku UE nałożyła na nią sankcje, zabraniające osobom indywidualnym i firmom dostarczania takich urządzeń jak turbiny gazowe na zajęty bezprawnie półwysep.

>>> Czytaj też: Brytyjskie domy będą ogrzewane rosyjskim gazem. Czy Wlk. Brytania będzie popierać sankcje?