"Zobaczycie, że stworzymy koalicję, by naprawdę odeprzeć Iran i jego działania" - powiedziała Haley podczas konferencji prasowej w bazie wojskowej w pobliżu Waszyngtonu. "Ta (rakieta) jest produkcji irańskiej, została przesłana przez Iran" - zaznaczyła Haley, przemawiając obok leżących w bazie fragmentów broni, która jej zdaniem była irańskim pociskiem wystrzelonym z Jemenu w kierunku Arabii Saudyjskiej.

Z kolei w środę sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Antonio Guterres poinformował w raporcie, że ONZ prowadzi śledztwo dotyczące potencjalnego transferu rakiet balistycznych do rebeliantów Huti z Iranu. W dokumencie Guterres podkreślił jednocześnie, że umowa nuklearna z 2015 roku pozostaje "najlepszym rozwiązaniem", by zapewnić pokojowy charakter irańskiego programu nuklearnego.

Strona irańska zaprzecza dostarczaniu Hutim rakiet balistycznych, zarzucając USA "fabrykowanie dowodów". Irańskie przedstawicielstwo przy ONZ podało w oświadczeniu w czwartek, że zarzuty USA są "nieodpowiedzialne, prowokujące oraz destrukcyjne". "Te oskarżenia mają również na celu zatajenie saudyjskich zbrodni wojennych w Jemenie oraz odwrócenie międzynarodowej i regionalnej uwagi od impasu w agresywnej wojnie przeciwko Jemeńczykom" - dodano w dokumencie.

Arabia Saudyjska z radością powitała raport ONZ informujący o śledztwie oraz stanowisko USA ogłoszone przez Haley - podała w czwartek saudyjska agencja SPA, dodając, że Rijad domaga się od społeczności międzynarodowej "rozliczenia irańskiego reżimu za jego wrogie działania".

Huti wystrzelili 4 listopada z terytorium Jemenu rakietę balistyczną w kierunku stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu, lecz została ona przechwycona i zniszczona przez saudyjskie siły powietrzne. Agencja Reutera pisała wtedy, że po raz pierwszy rakieta wystrzelona z obszarów kontrolowanych przez Huti, a oddalonych od Rijadu o prawie tysiąc kilometrów, wdarła się tak daleko w głąb Arabii Saudyjskiej.

Od marca 2015 r. sunnicka koalicja arabska pod wodzą Arabii Saudyjskiej, w której dużą rolę odgrywają Zjednoczone Emiraty Arabskie, zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, zmierzających do obalenia prezydenta Jemenu Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Huti kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by władzę w Jemenie całkowicie przejął prawowity prezydent Hadi.

Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran od lat rywalizują o wpływy na Bliskim Wschodzie.

>>> Czytaj też: 28 ha infrastruktury wojskowej w 2017 r. Chiny zbroją sporne wyspy [ZDJĘCIA SATELITARNE]