Komisja Europejska będzie w środę analizować ustawy o Sądzie Najwyższym oraz KRS i podejmie decyzje, czy uruchomić wobec Polski art. 7., który mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości Wspólnoty.

Pytany o tę kwestię w TVP Info wicemarszałek Sejmu podkreślił, że nie ma dziś żadnych podstaw, żeby ten artykuł uruchamiać, bo - jak mówił - każde państwo członkowskie Unii Europejskiej, a zatem także Polska, ma prawo do reformy swojego wymiaru sprawiedliwości.

"Jesteśmy państwem suwerennym, uważamy, że to jest złamanie traktatów i kompetencji Komisji Europejskiej" - ocenił.

Brudziński podkreślił też, że wierzę "w skuteczność negocjacyjną nowego premiera i dyplomacji polskiej". "Bo żeby wdrożyć ten artykuł potrzeba większości czterech piątych państw członkowskich, więc tutaj też jeszcze ostatniego zdania w tej sprawie nie powiedzieliśmy" - zaznaczył. Ponadto zdaniem Brudzińskiego, nałożenie na Polskę sankcji jest "zupełnie nieprawdopodobne", ponieważ na forum UE nie będzie w tej kwestii jednomyślności.

Ewentualna decyzja ws. aktywowania art. 7 ust. 1 wobec Polski, podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiązałaby się jeszcze z sankcjami, ale byłaby krokiem do ich ewentualnego rozważenia; wprowadzenie sankcji jest mało prawdopodobne, bo wymagałoby jednomyślności; ale już samo uruchomienie art 7., byłoby bezprecedensowym krokiem w historii UE i zmusiłoby stolice do zajęcia stanowiska wobec wydarzeń w Polsce.

Według źródeł unijnych, komisarze będą porównywać ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o Sądzie Najwyższym z przyjętymi w lipcu przez KE rekomendacjami wobec Polski.

Kolegium komisarzy wystosowało wówczas ostrzeżenie do polskich władz wskazując, że podjęcie kroków mających na celu przeniesienie lub wymuszenie przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego może skutkować uruchomieniem art. 7 ust. 1 unijnego traktatu.

Nawet jeśli Komisja Europejska zdecyduje się na uruchomienie art 7.1 wobec Polski, to dyskusja państw członkowskich w tej sprawie nie odbędzie się wcześniej niż w lutym. Dopiero pod koniec tego miesiąca przewidziane jest spotkanie unijnych ministrów ds. europejskich, którzy mieliby zajmować się tą kwestią.

"Najistotniejszą kwestią w tej sprawie jest podkreślanie, że Polska jako pełnoprawny członek wspólnoty europejskiej nie jest - jak to mówił kiedyś pan Władysław Bartoszewski - brzydką panną bez posagu, tylko jest dumnym, silnym i lojalnym wobec tego projektu państwem" - powiedział Brudziński.

Dodał, że nasza obecność w UE jest wielką wartością zarówno dla Polski, jak i dla UE. "Nie jesteśmy państwem drugiej, czy trzeciej kategorii, nie damy się traktować w taki sposób, jak chciałby jeden, czy drugi urzędnik UE" - stwierdził Brudziński. (PAP)

autor: Aleksandra Rebelińska