Przez lata nikt w Polsce nie miał pomysłu na to, jak wprowadzić dworce autobusowe w XXI w. W efekcie wiele z nich popadało w ruinę. Niektóre miasta zdecydowały się sprzedać je deweloperom, którzy wznosili zwykle galerie handlowe z wydzieloną, bardzo małą przestrzenią dla autobusów i podróżnych. Taki nieduży dworzec w podziemiach wielkiego sklepu otwarto niedawno we Wrocławiu. I już są obawy, że będzie on za ciasny.

Podobnych błędów chce uniknąć PKS Polonus, zarządca największego dworca autobusowego w Polsce, który znajduje się obok stacji PKP Warszawa Zachodnia. Firma właśnie kończy uzgadniać szczegóły budowy całkiem nowego obiektu, który ma być zintegrowany z sąsiadującą stacją kolejową, planowaną linią tramwajową, a w przyszłości także ze stacją metra.

Ambitny scenariusz zakłada, że na Zachodnim powstanie najpotężniejszy węzeł przesiadkowy w kraju. W stosunku do planów sprzed kilku lat to spora zmiana. Ministerstwo Skarbu jeszcze w 2014 r. chciało sprywatyzować Polonusa i sprzedać grunty przy Zachodnim. Zanosiło się na to, że w tym miejscu powstanie kolejna galeria handlowa z namiastką dworca.

>>> CAŁY TEKST W "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ"

>>> Czytaj też: Uberyzacja pracy to pułapka? Może wywołać falę prekaryzacji