W przypadku interkonektora Polska-Słowacja wkład CEF do fazy budowy wynosi 108 mln euro. Rura długości 164 km, z czego 58 km na terenie Polski połączy gazowe węzły Strachocina i Velke Kapuszany, i docelowo umożliwi przesył na Słowację do 5,7 mld m sześc. gazu rocznie. W odwrotnym kierunku zdolność przesyłowa ma wynosić maksymalnie 4,7 mld m sześc. rocznie. Budowa ma być zakończona w 2020 r., a gazociąg ma np. umożliwić eksport gazu z terminala LNG, co jest jednym ze strategicznych celów obecnego rządu.

Według pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, wraz z ukończeniem projektu Baltic Pipe w 2022 r. firmy działające w regionie uzyskają dzięki interkonektorowi zarówno do terminala LNG w Świnoujściu, jak również do gazu ze złóż norweskich. Z kolei Polska zyska nowe możliwości importu w razie kryzysu. Zdaniem wiceministra energii Michała Kurtyki projekt projekt interkonektora wpisuje się w regionalną politykę energetyczną UE, opierającą się na zasadach współpracy i konkurencyjności.

>>> Czytaj też: Niemcy grają na czas ws. Nord Stream 2. Liczą, że nowe prawo UE nie obejmie projektu

Interkonektor będzie częścią korytarza Północ-Południe, łączącego terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe z terminalem LNG na wyspie Krk w Chorwacji.
Chorwaci niemal równocześnie zapewnili sobie prawie 101,5 mln euro dofinansowania, również z CEF na pozyskanie pływającego terminala typu FSRU oraz budowę niezbędnej infrastruktury na lądzie. Przy podpisywaniu odpowiedniej umowy w Brukseli, byli obecni ministrowie ds. energii zarówno z Chorwacji, jak i Węgier. Węgrzy, którzy zajmują kluczową pozycję na trasie korytarza długo wahali się ze zgodą na użycie połączenia z Chorwacją, obawiając się destabilizacji własnego rynku. W końcu jednak dali na to zgodę.

Jaki będzie koszt inwestycji związanej z chorwackim terminalem? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.