W wywiadzie udzielonym dla środowego wydania dziennika "Komsomolskaja Prawda", Gierasimow sprecyzował, że grupy rosyjskich doradców znajdują się w każdym "batalionie, brygadzie, pułku i dywizji" syryjskich wojsk rządowych. W skład każdej grupy wchodzą m. in. zwiadowca, artylerzysta, inżynier i tłumacze.

"Oni w istocie planują działania bojowe. Udzielają pomocy w dowodzeniu pododdziałami przy wypełnianiu zadań" - powiedział generał. Dodał, że doradcy otrzymują rozkazy z centrum dowodzenia w rosyjskiej bazie lotniczej Hmejmin.

Zdaniem Gierasimowa w 2018 r. nastąpi ostateczna likwidacja w Syrii dżihadystów z organizacji Dżabhat an-Nusra (do niedawna podległej tzw. Państwu Islamskiemu (IS) a wcześniej Al-Kaidzie - PAP), która zerwała rozejm. Dodał, że najwięcej dżihadystów z an-Nusry znajduje się w prowincji Idlib.

Wcześniej szef wydziału operacyjnego rosyjskiego Sztabu Generalnego Siergiej Rudskoj powiedział, że po rozbiciu tzw. Państwa Islamskiego (IS) w Syrii, w tym kraju mogą jeszcze znajdować się dywersyjne grupy dżihadystów. Ich likwidacją - zaznaczył - zajmują się wojska syryjskie.

Gierasimow potwierdził, że Rosja utrzymuje w Syrii dwie bazy - lotniczą Hmejmin w prowincji Latakija i morską w Tartusie w celu wspierania syryjskich wojsk rządowych, ale także - jak przyznał - dla ochrony swoich interesów na Bliskim Wschodzie.

"Aby osiągnąć pełną stabilizację (w Syrii) potrzeba pewnego czasu, dlatego niezbędne są tam bazy, aby nie powtórzyło się to co było do września 2015 r. " - powiedział Gierasimow. "Z drugiej strony nie należy zapominać, że Rosja ma swoje interesy na Bliskim Wschodzie" - dodał.

Gierasimow podkreślił, że drugim głównym zadaniem w nadchodzącym roku będą przygotowania do politycznego uregulowania konfliktu w Syrii w drodze ogólnonarodowego dialogu.

>>> Czytaj też: Inwestorzy nie wierzą dziś w sankcje i polexit, ale nasza pozycja może osłabnąć