Po wielogodzinnej dyskusji na ostatniej w tym roku sesji za przyjęciem budżetu głosowało 25 radnych koalicji PO i SLD. Przeciwko było 13 radnych, w większości z klubu PiS.

W przyszłorocznym budżecie Łodzi zaplanowano dochody na poziomie 3,977 mld zł, czyli o 5,1 proc. więcej niż w mijającym roku. To - jak zaznaczył skarbnik miasta Krzysztof Mączkowski - największy dochód w historii łódzkiego samorządu i ukazuje on wzrastający potencjał gospodarczy miasta. Ponad 93 proc. tej sumy to dochody bieżące, a 7 proc. – majątkowe. Wydatki miasta - również rekordowo wysokie - mają zaś wynieść 4,076 mld zł (o 4 proc więcej niż w 2017 r.) – w tym 84 proc. mają stanowić wydatki bieżące, a 16 proc. majątkowe. To oznacza, że deficyt osiągnie 98,8 mln zł i będzie mniejszy od ujętego w budżecie na obecny rok (133,7 mln zł), ale wyższy niż w 2016 roku (24,8 mln zł).

"Budżet 2018 roku jest trudny, pełny wyzwań, ale jeśli chodzi o wskaźniki jest on optymalny i bardzo realistyczny" - mówił skarbnik.

Nadwyżka operacyjna - czyli dodatnia różnica między bieżącymi dochodami i bieżącymi wydatkami - wyniesie 275,3 mln zł. W opinii Mączkowskiego utrzymany został dobry poziom nadwyżki, co jest istotne przy ocenie agencji ratingowych i organów nadzoru.

Zdaniem przewodniczącego łódzkiej Rady Miasta Tomasza Kacprzaka (PO) Łódź ma budżet stabilny i rozwojowy pod względem inwestycyjnym. Na ten cel przeznaczono 652 mln zł, a główne kierunki inwestycji to: transport i łączność – 212 mln zł, gospodarka mieszkaniowa - 109 mln, kultura – 92 mln.

Szef klubu radnych PO Mariusz Walasek powiedział, że jest to "budżet blisko mieszkańców" ponieważ uwzględnia sprawy osiedlowe, drobne i to, na czym mieszkańcom Łodzi najbardziej zależy. "Nawet duże projekty, które są otwierane teraz – rewitalizacja, czy zmiany w sieci tramwajowej w południowo-wschodniej części miasta to nie są pojedyncze +szklane domy+, ale duże projekty obejmujące bardzo wiele ulic, domów, wagonów tramwajowych. Te projekty oddziałują na dużym obszarze i blisko mieszkańców" – podkreślił.

W opinii przewodniczącego klubu radnych SLD Sylwestra Pawłowskiego to budżet realny, który uda się zrealizować. Jak tłumaczył, struktura wydatków jest odzwierciedleniem rzeczywistych potrzeb, bo "ten budżet ma nie zadawalać prezydenta i radę miejską, lecz ma wychodzić naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom mieszkańców naszego miasta". Wskazał wzrost nakładów na oświatę, pomoc społeczną, transport, gospodarkę komunalną i kulturę.

"Po raz pierwszy od wielu lat maleją środki przeznaczone na administrację – o blisko 15 proc. To realna oszczędność, o którą tak trudno w sferze administracji" – zaznaczył. Zwrócił uwagę, że mimo porażki w staraniach o organizację wystawy EXPO 2022 kontynuowany będzie proces obszarowej rewitalizacji centrum miasta.

Budżet Łodzi na 2018 rok skrytykowała opozycja. Radni PiS zwracali uwagę, że planowane na koniec przyszłego roku zadłużenie Łodzi ma sięgać 2 mld 804 mln zł i będzie o 83 mln zł wyższe od obecnego.

"To musi niepokoić, bo poziom zadłużenia na jednego mieszkańca przekroczy grubo 4 tys. zł. Gdyby nie zmiana ustawy o finansach publicznych już dziś Łodzią nie rządziłaby prezydent Zdanowska, lecz wskazany przez premiera komisarz, którego zadaniem byłoby uzdrowienie finansów gminy" – stwierdził w rozmowie z mediami radny PiS Łukasz Magin.

Były wiceprezydent miasta Włodzimierz Tomaszewski (PiS) zwracał natomiast uwagę, że wzrost dochodów miasta to jedynie efekt dotacji rządowej na zadania celowe m.in. za program 500 plus. Krytykując rządy prezydent Hanny Zdanowskiej i założenia wydatków na 2018 rok podsumował, że "budżet propagandy przekształca się w budżet kabaretu".

Prezydent Zdanowska nie była obecna na sesji budżetowej. Wiceprezydent Tomasz Trela (SLD) w rozmowie z dziennikarzami tłumaczył, że Łódź postawiła na inwestycje i – jak przyznał - warto tak robić, żeby później można powiedzieć, że miasto się rozwija. "To dobry budżet, który kontynuuje inwestycje już rozpoczęte oraz absorbcję środków zewnętrznych, które są Łodzi bardzo potrzebne" - dodał z mównicy.

Magistrat w 2018 roku planuje m.in.: kontynuację rewitalizacji obszarowej centrum miasta, odnowienie Pałacu Poznańskiego i zabytkowego zespołu pałacowego Steinertów, budowę nowych ulic i dróg rowerowych, zakup tramwajów dla MPK i modernizację torów, dokończenie budowy stadionu żużlowego.

Ogólnie wśród wydatków najwięcej pieniędzy - ponad 1 mld 66,5 mln zł (26,19 proc.) - ma być przeznaczone na oświatę i wychowanie; ponad - 760,8 mln zł (18,69 proc.) - na pomoc społeczną, a ponad 680,7 mln zł (16,72 proc.) na transport i łączność. Ponad 212 mln zł (5,22 proc.) mają zaś wynieść wydatki na kulturę.

autor: Bartłomiej Pawlak