Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł 0,11 proc. do 24.774,30 pkt.

S&P 500 zwyżkował o 0,08 proc. do 2.682,62 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę o 0,04 proc. do 6.939,34 pkt.

Liderami zwyżek były w środę spółki z sektora nieruchomości, użyteczności publicznej oraz telekomy. Spadały natomiast notowania firm z branży paliwowej.

Końcówka roku nie wypada najlepiej dla Apple. Kurs spółki tracił 0,3 proc., po spadku o 2,5 proc. dzień wcześniej. Rynek negatywnie przyjął raporty analityków z tego tygodnia, którzy obniżyli prognozy wolumenu dostaw na I kw. 2018 rok najnowszego modelu iPhone X. Tajwańska prasa informuje za źródłami, że Apple obniżył swoje szacunki sprzedaży tego modelu smartfona na przyszły kwartał do 30 mln sztuk z 50 mln.

Użytkownicy iPhone'ów złożyli w amerykańskich sądach pozwy przeciwko Apple, oskarżając firmę o celowe spowalnianie działania starszych modeli tego telefonu, by oszczędzać nieprawidłowo działające lub rozładowane baterie. Konsumenci twierdzą, że Apple chciał zamaskować defekty baterii.

W grudniu odnotowano spadek zaufania amerykańskich konsumentów. Mierzący je indeks Conference Board wyniósł 122,1 pkt. wobec 128,6 pkt. miesiąc wcześniej. Oczekiwano 128,0 pkt. Wzrost zanotowano natomiast w komponencie oceny zaufania bieżącego - tutaj indeks wyniósł 156,6 pkt. wobec 154,9 pkt. w listopadzie.

Liczba umów na sprzedaż domów, podpisanych w listopadzie przez Amerykanów wzrosła o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca. Rynek oczekiwał spadku 0,5 proc. mdm, po wzroście o 3,5 proc. w październiku.

W Europie na zamknięciu Euro Stoxx 50 spadł o 0,09 proc., DAX stracił 0,02 proc., FTSE 100 zwyżkował 0,37 proc., CAC 40 poszedł w górę o 0,08 proc.

Notowani na europejskich giełdach dostawcy komponentów do produktów Apple przewodzili spadkom na Starym Kontynencie. AMS AG tracił niemal 8 proc., a Dialog Semiconductors 2 proc.

Bardzo ograniczona płynność w poniedziałek (25 XII) przyczyniła się do nawet 3-proc. wahań eurodolara, który zniżkował z okolic 1,19 nawet do 1,1558. Euro odrobiło jednak w kilka godzin poniesione straty.

MIEDŹ W LONDYNIE NAJWYŻEJ OD '14, ROPA OPUSZCZA 2-LETNIE SZCZYTY

Podwyższona zmienność towarzyszy w poświątecznym tygodniu notowaniom miedzi i ropy naftowej.

Miedź w Londynie drożała w środę nawet o 1,2 proc. do 7.210 USD za tonę - to najwyższe kwotowanie surowca od 2014 r. Inwestorzy reagują na doniesienia z Chin, największego konsumenta tego metalu na świecie.

Import miedzi do Państwa Środka wzrósł w listopadzie o 19 proc. rdr do 329.168 ton. Dane kontrastują z odczytem po jedenastu miesiącach tego roku - tutaj import jest niższy rdr o 10 proc.

Jiangxi Copper - największy chiński producent miedzi - dostał administracyjny nakaz przerwania produkcji na co najmniej tydzień, w oczekiwaniu na decyzje środowiskowe. Wcześniej w grudniu, druga największa w Chinach huta miedzi Tongling Nonferrous Metals również otrzymała podobne wytyczne.

W 2017 r. miedź na LME zyskała ok. 30 proc. W 2018 r. możliwy jest wzrost cen rudy metalu do 7.400 USD za tonę - powiedział w środę w Bloomberg TV Dominic Schnider, dyrektor w dziale surowcowym na Azję i Pacyfik UBS Wealth Management.

Spadki notuje z kolei ropa naftowa, której ceny opuszczają 2,5-letnie szczyty. Baryłka WTI w dostawach na luty w Nowym Jorku jest wyceniana po 59,7 USD, po zniżce o 0,4 proc. Brent w dostawach na luty w Londynie tanieje o 0,5 proc. do 66,7 USD za baryłkę.

Inwestorzy realizują zyski po mocnej zwyżce notowań we wtorek, wywołanej wybuchem rurociągu w Libii, transportującego surowiec do terminalu Es Sider. Przez tydzień (tyle ma zająć naprawa sieci przesyłowej) na rynek nie będzie trafiać tą drogą 70-100 tys. baryłek ropy dziennie.

W połowie grudnia dzienna produkcja ropy w Libii wynosiła 1,08 mln b/d wobec 950 tys b/d w środę.

We wtorek ropa WTI na NYMEX zdrożała o 2,6 proc., do 59,97 USD za baryłkę. W trakcie sesji surowiec zwyżkował powyżej 60 dolarów za baryłkę - do 60,01 USD - po raz pierwszy od czerwca 2015 r.

Powoli do użytku oddawane są kolejne partie systemu rurociągów Forties, transportujące ropę z Morza Północnego. Na początku grudnia dostawy ropy tym systemem zostały wstrzymane z uwagi na mechaniczne uszkodzenie rury w jednym miejscu. Dziura jest już załatana i w jej okolicach prowadzone są testy ciśnieniowe.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)