Jak podkreślił Żaryn, zlecone CBA przez Prokuraturę Krajową przeszukanie domu Gawłowskiego było efektem trwającego od czerwca 2013 r. śledztwa w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Śledztwo dotyczy przyjęcia przez posła co najmniej 200 tys. łapówek - przypomniał rzecznik.

O wykorzystaniu przeciwko niemu służb w celach politycznych powiedział na czwartkowym briefingu prasowym w Sejmie sam Gawłowski. "Ta akcja ma tylko i wyłącznie charakter polityczny, do walki politycznej użyto służb" - oświadczył poseł PO. Dodał, że zarzuty wobec niego, jakie pojawiają się w mediach są kłamstwem. "Nigdy od nikogo nie przyjąłem żadnej korzyści materialnej" - zapewnił.

Szef klubu PO Sławomir Neumann przekonywał z kolei m.in., że data akcji CBA nie była przypadkowa. Jak mówił, w tym samym dniu, w Szczecinie PO miała ogłosić kandydata partii na prezydenta miasta.

Neumann zwrócił się też z pytaniem do Joachima Brudzińskiego, ile razy rozmawiał z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą o sprawie Gawłowskiego lub dowiadywał się o postępowaniu wobec niego w prokuraturze lub służbach specjalnych.

"Pos. Gawłowski i @Platforma_org próbuje wciągnąć #CBA w polityczną grę, zarzucając służbie motywacje polityczne. Przypominam więc; @PK_GOV_PL: przeszukanie domu posła jest prowadzone w zw. ze śl. dot. przyjęcia przez posła co najmniej 200 tys. zł. łapówek" - skomentował te wypowiedzi polityków PO na Twitterze rzecznik ministra koordynatora.

W kolejnym tweecie określił czwartkowe słowa Gawłowskiego mianem insynuacji i dodał, że przeszukanie domu posła, zlecone CBA przez Prokuraturę Krajową, było "efektem trwającego od czerwca 2013 roku śledztwa w sprawie tzw. afery melioracyjnej".

W grudniu funkcjonariusze CBA weszli do domu posła PO Stanisława Gawłowskiego w Koszalinie. Prokuratura zamierza postawić Gawłowskiemu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym.

"Gazeta Polska Codziennie" ujawniła, że były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny i szef PO w Zachodniopomorskiem, przed aresztowaniem Tomasza P., szefa zorganizowanej grupy przestępczej, ostrzegł go o prowadzonym przeciwko niemu przez szczecińską ABW śledztwie; według gazety ujawnił przy tym informacje z klauzulą "zastrzeżone", które dostał od szefa ABW.(PAP)

autor: Marceli Sommer