Dow Jones Industrial rośnie o 0,3 proc., S&P 500 zyskuje 0,3 proc., Nasdaq Comp w górę o 0,6 proc.

Początek 2018 r. na giełdach należy do kupujących. Wzrosty indeksów napędza dobra kondycja światowej gospodarki i brak oznak na przerwanie zsynchronizowanej, szeroko zakrojonej ekspansji w większości regionów świata. Przekłada się to na nastroje inwestorów, którzy liczą na prężną dynamikę rozwoju w wielu sektorach.

Do czwartku DJI zyskał 1,4 proc. (+25 proc. w całym 2017 r.), S&P 500 1,9 proc. (+19 proc.), a Nasdaq Comp. 2,5 proc. (+28 proc.).

DJI przekroczył w czwartek po raz pierwszy kolejną, psychologiczną granicę 25 tys. pkt.

Obecna hossa w USA jest drugą najdłuższą od początku XX w. S&P 500 zyskał od dołka w 2009 r. już ponad 300 proc.

Inwestorzy uważnie obserwują możliwe oznaki recesji w USA - nachylenie krzywej amerykańskiego długu nie przestaje spadać. Spread pomiędzy dwu- a dziesięcioletnimi Treasuries ponownie wyznaczył w piątek najniższe w cyklu poziomy, spadając do 48,8 pb. Od września rentowność UST w segmencie dwu- i pięcioletnim wzrosła już o 60 pb. (odpowiednio 1,955 proc. i 2,27 proc. w piątek, najwyżej od 2008 r. i 2011 r.).

NISKI ODCZYT PAYROLLS Z USA, PŁACE ZGODNE Z OCZEKIWANIAMI

W centrum uwagi w piątek znajdują się ważne dane makro z USA, które częściowo rozczarowały rynek.

Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych w grudniu wzrosła o 148 tys. wobec oczekiwanych 190 tys. i rewizji wskaźnika za listopad w górę do 252 tys. z 228 tys. Średnia miesięczna payrolls w 2017 roku wyniosła do listopada 171 tys. wobec 187 tys. w 2016 r. Do wchłonięcia pracowników wchodzących na rynek potrzeba ok. 100 tys. nowych miejsc pracy miesięcznie.

Stopa bezrobocia utrzymała się trzeci miesiąc z rzędu na 17-letnim minimum 4,1 proc.

Mimo niskiego odczytu, raport payrolls nie wpłynął zasadniczo na oczekiwania rynkowe względem polityki Fed. Implikowane prawdopodobieństwo podwyżki stóp proc. w marcu, wyceniane przez kontrakty terminowe na stopę Fed, wciąż wynosi ok. 80 proc. wobec 72,5 proc. we wtorek.

"Dane payrolls nic nie zmienią w dominującym dyskursie (makroekonomicznym - PAP), a na pewno nie zmienią dominującego tonu, sprzyjającego ryzyku, który płynie z solidnego wzrostu i otoczenia niskiej inflacji" - ocenił Alan Ruskin, analityk Deutsche Bank.

"Dane o liczbie osób, które nie były w pracy ze względu na złą pogodę nie odbiegają od sezonowego wzorca, co oznacza, że to nie pogoda była przyczyną grudniowego osłabienia. Załamanie pogody na południowym wschodzie USA (m.in. pierwszy od 30 lat śnieg na Florydzie) może być natomiast istotnym czynnikiem obniżającym styczniowy odczyt NFP" - wskazali ekonomiści PKO BP.

W związku z uporczywie niską inflacją w USA, przy bezrobociu w okolicach naturalnego poziomu, ekonomiści bacznie śledzą oznaki wzrostu presji płacowej.

Wynagrodzenia godzinowe w USA wzrosły w grudniu 2017 r. o 0,3 proc. mdm i 2,5 rdr, zgodnie z oczekiwaniami. W listopadzie płace wzrosły o 0,1 proc. mdm, po korekcie z 0,2 proc., a rdr wzrosły o 2,4 proc., po korekcie z 2,5 proc.

Niższe od konsensusu dane nie przeszkodziły dolarowi w umocnieniu. Co prawda kurs EUR/USD wzrósł bezpośrednio po odczycie do 1,2083, jednak później spadał nawet do 1,202 (-0,4 proc.).

W kontekście słabych payrolls dość gołębio wybrzmiała wypowiedź Patricka Harkera, prezesa Fed z Philadelphii. Zdaniem Harkera Fed powinien w 2018 r. podwyższyć stopy procentowe jedynie dwukrotnie. Grudniowe projekcje Fed wskazują na konieczność trzech ruchów w górę. Jego zdaniem inflacja przekroczy 2-proc. cel w 2019 r., choć zastrzegł, że uwarunkowania makro mogą wskazywać na niższe tempo wzrostu cen w dłuższym terminie. Harker nie jest głosującym członkiem FOMC do 2020 r.

Na godz. 18.30 zaplanowano wystąpienie prezes Fed z Cleveland Loretty Mester (posiada prawo głosu w FOMC 2018 r., jastrząb).

INFLACJA W EUROLANDZIE HAMUJE

Zgodnie z oczekiwaniami inflacja w strefie euro w grudniu spowolniła - wynika z odczytu flash. Ceny konsumpcyjne na obszarze objętym wspólną walutą wzrosły o 1,4 proc. rdr wobec 1,5 proc. w listopadzie. Argument gołębiom z EBC, przeciwko szybkiemu odejściu z polityki luzowania ilościowego, dostarczył odczyt bazowego HICP, który trzeci miesiąc z rzędu wyniósł 0,9 proc., wobec szacunków +1,0 proc.

Na przełomie roku kilku bankierów z EBC (Coeure, Nowtny, Merch) publicznie zasugerowało konieczność zakończenia QE, co zostało odczytane jako "wołanie" o niewydłużanie programu skupu aktywów poza wrzesień 2018 r. Od stycznia EBC skupuje z rynku papiery w kwocie 30 mld euro miesięcznie. Decyzje o zmianie parametrów QE zostaną prawdopodobnie poprzedzone modyfikacją forward guidance. Pierwsze zmiany mogą dotyczyć rozłączenia kwestii QE od poziomu stóp procentowych. Obecnie stopy proc. EBC mają pozostać bez zmian "przez dłuższy okres, zdecydowanie przekraczający horyzont czasowy zakupów aktywów netto".

Wyhamowanie inflacji nie jest jednak zaskoczeniem, gdyż wynika z efektów bazowych cen energii.

Analitycy Barclays ocenili, że ceny bazowe w eurolandzie mogą rosnąć wolniej od oczekiwań, jeżeli: euro nadal będzie się umacniać, dynamika cen producenta dóbr konsumpcyjnych spowolni, ceny usług rekreacyjnych i mieszkaniowych wyhamują, dynamika kosztów pracy nie będzie zbieżna z coraz mocniejszą sytuacją w gospodarce.

EBC założył w grudniu, że przeciętna cena baryłki ropy w 2018 r. wyniesie 61,6 USD (WTI w piątek kosztuje ok. 61,4 USD, Brent 67,5 USD), a kurs EUR/USD 1,17.

Eurodolar tymczasem próbował w tym tygodniu testować 2,5-letnie szczyty z 2017 r. (1,2092). Notowania wspólnej waluty wspierają oczekiwania na nieuchronną normalizację polityki monetarnej, choć inwestorzy mają z tyłu głowy niepewną sytuację polityczną w UE (ryzyko dojścia do władzy populistów, np. po wyborach parlamentarnych we Włoszech w marcu).

Analitycy Deutsche Bank ocenili w piątek, że EUR/USD wzrośnie w 2018 r. do 1,30.

ROPA W DÓŁ - INWESTORZY REALIZUJĄ ZYSKI PO OSTATNICH WZROSTACH

Ceny ropy naftowej zniżkują w piątek o 0,5-1 proc. Przy takich spadkach ropa zakończy tydzień na ok. 1,5-2 proc. plusach.

Baryłka WTI w dostawach na luty w Nowym Jorku jest wyceniana po ok. 61,5 USD, a Brent w dostawach na marzec w Londynie kosztuje 67,7 USD za baryłkę.

Notowania Brent napotkają na "znaczącą" barierę techniczną na poziomie 68,3-68,5 USD za baryłkę - ocenili w piątek analitycy Societe Generale

Zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu spadły o 7,42 mln baryłek - był to siódmy z rzędu tydzień ze zniżką stanów magazynowych. Rosnące ceny surowca na światowych rynkach skłaniają producentów łupkowych do zwiększenia wydobycia - produkcja ropy w USA wzrosła 10 raz w ciągu ostatnich 11 tygodni do rekordowego poziomu 9,78 mln b/d.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)