"Jeżeli się nie uda, to moja polityczna kariera dobiegnie końca" - miał powiedzieć Schulz - według "Bilda" - podczas rozmów przygotowawczych w środę. "Nie tylko Twoja" - zauważył, według tego źródła, inny uczestnik rozmów, szef bawarskiej CSU Horst Seehofer. "Kanclerz Angela Merkel milczała. Dobrze wiedziała, kogo Seehofer miał na myśli: Ją" - czytamy w "Bildzie".

Zdaniem redakcji, Merkel zdaje sobie sprawę, że kontynuacja koalicji CDU/CSU z SPD jest jej ostatnią szansą na zachowanie kanclerskiego fotela. Szefowa CDU zapowiedziała co prawda, że w przypadku przedterminowych wyborów wystartuje ponownie, jednak zdaniem "Bilda" członkowie jej partii nie traktują tej deklaracji poważnie.

Gazeta przypomina ostatni sondaż telewizji publicznej ARD, z którego wynika, że zadowolenie z pracy Schulza spadło do rekordowo niskiego poziomu. Tylko 30 proc. ankietowanych uważa, że szef SPD dobrze sprawuje swoją funkcję.

Rozmowy sondażowe o koalicji rozpoczynają się w niedzielę i mają zakończyć się w piątek 12 stycznia.

Pomimo upływu ponad trzech miesięcy od wyborów parlamentarnych, Niemcy nadal nie mają nowego rządu. W wyborach do Bundestagu 24 września blok partii chadeckich CDU/CSU uzyskał wynik znacznie poniżej oczekiwań (32,9 proc.). Aby utworzyć rząd, Merkel potrzebuje koalicjantów.

Po fiasku rozmów z FDP i Zielonymi w listopadzie, chadecy rozpoczęli starania o sojusz z SPD. Socjaldemokraci deklarowali początkowo wolę przejścia do opozycji, zmienili jednak zdanie pod wpływem sugestii prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera. Eksperci uważają, że nowy rząd powstanie nie wcześniej niż w marcu.

Od 24 października Merkel i jej ministrowie sprawują swe obowiązki jedynie komisarycznie, co ogranicza pole manewru rządu, szczególnie w kwestiach międzynarodowych.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)