Jak zauważa w swym raporcie o rynku fuzji i przejęć (M&A) w 2017 r. kancelaria prawna Allen & Overy, w 2017 r. było znacząco mniej wielkich transakcji (o wartości ponad 5 mld dolarów) i wyraźnie więcej transakcji wartych od 500 mln dolarów do jednego miliarda. W ocenie Allen & Overy cieniem na rynek fuzji i przejęć kładła się sytuacja polityczna, w tym Brexit, sytuacja w Hiszpanii związana z Katalonią, a także niepewność związana z wynikami wyborów w Niemczech, jak również napięcia na półwyspie Koreańskim i Bliskim Wschodzie.

Obniżka podatków sprzyja przejęciom w USA

Za to, że 2017 r. był drugim z rzędu rokiem, w którym wartość transakcji M&A spadała –według wstępnych danych firmy Dealogic wyniosła nieco ponad 3,55 bln dolarów – odpowiada przede wszystkim rynek amerykański. Firmy – w tym zagraniczne – nie mając pewności jak ostatecznie będzie wyglądała zapowiadana przez prezydenta Donalda Trumpa reforma podatkowa ostrożnie podchodziły do dużych, przekraczających miliard dolarów przejęć. Gdy reforma zaczęła się klarować zarówno w listopadzie, jak i w grudniu wartość M&A w USA przekroczyła 200 mld dolarów.

Amerykańskie M&A warte były 1,48 bln dolarów, o 11 proc. mniej niż w 2016 r., gdy ich łączna wartość zmniejszyła się o 12 proc.

Patrząc na końcówkę roku analitycy nie wykluczają, że 2018 r. za sprawą niższych podatków korporacyjnych może przynieść rekordową wartość M&A w USA. Optymizm wspiera informacja, że w ub.r. w USA było najwięcej transakcji od 2007 r.

Łączna wartość ogłoszonych w 2017 roku fuzji i przejęć europejskich spółek przekroczyła 910 mld dolarów i była o 6 proc. wyższa niż rok wcześniej. Widmo Brexitu znacząco zmniejszyło zainteresowanie zagranicznych inwestorów firmami brytyjskimi (wartość takich transakcji w porównaniu z 2016 r. spadła o połowę), ale sprzyjało przejęciom krajowym (wartość transakcji wzrosła o ponad 1/3). Skurczyła się także wartość zagranicznych przejęć dokonywanych przez brytyjskie spółki.

Wyraźny spadek – o ok. 1/3 w porównaniu z 2016 r. – wartości M&A prowadzonych przez zagraniczne firmy odnotowano także we Francji i Niemczech.

Pokaźnym wzrostem zarówno krajowych, jak i zagranicznych M&A mogła pochwalić się natomiast Hiszpania, która pod względem ogłoszonych transakcji wyprzedziła i Niemcy, i Francję.

>>> Czytaj też: Zmiany w biznesie ważniejsze niż geopolityka. Rynek fuzji i przejęć kwitnie [ANALIZA]

Wartość M&A w Azji (z wyłączeniem Japonii) spadła nieznacznie do 721 mld dolarów (rok wcześniej spadek wartości transakcji sięgał 24 proc.). Główną rolę, podobnie jak w poprzednich latach, odegrał rynek chiński. Tamtejsze firmy, ze względu na wprowadzone przez państwo ograniczenia były mniej aktywne niż w poprzednich latach w transakcjach zagranicznych (ich wartość spadła o blisko 1/3) i skupiały się na krajowych zakupach.

W gronie spółek, które przeprowadziły najwięcej krajowych i zagranicznych przejęć był internetowy konglomerat Alibaba (32 transakcje warte 21,5 mld dolarów) i technologiczny holding Tencent (34 transakcje warte łącznie 17 mld dolarów).

Według danych Dealogic w całym 2017 roku na świecie było ponad 10 tys. technologicznych M&A (najwięcej w historii), a ich łączna wartość wynosiła blisko 569 mld dolarów (większą wartość miały technologiczne fuzje i przejęcia jedynie w 2015 r. (699 mld dolarów) i 2016 r. (638 mld dolarów).

Drugą pod względem wartości zrealizowanych fuzji i przejęć branżą były nieruchomości (blisko 474 mld dolarów), a trzecią opieka zdrowotne (blisko 375 mln dolarów).

Największa ogłoszona transakcja ma wartość ponad 130 mld dolarów. To oferta przejęcia Qualcomm, amerykańskiego producenta półprzewodników wyspecjalizowanego w rozwiązaniach dla telefonii komórkowej przez Broadcom, amerykańską firmę projektującą i produkującą półprzewodniki. Nie ma pewności, czy transakcja dojdzie do skutku, bo zarząd Qualcomm oświadczył, że jest jej przeciwny. Od tego momentu oferta traktowana jest jako wrogie przejęcie, a o jej losach w dużej mierze mogą zdecydować akcjonariusze spółki. Wiadomo, że niektórzy oczekują podniesienia wartości oferty.

Ciekawa rozgrywka ma miejsce na europejskim rynku. O hiszpańskie Abertis Infrastructuras, operatora infrastruktury drogowej, walczą włoska grupa Atlantia i niemiecki Hochtief. Za tą drugą ofertą stoi hiszpańska grupa ACS, której szefem jest Florentino Perez, prezes Realu Madryt.

Hochtief wycenił Abertis na 41,7 mld dolarów, zaś włoski konkurent na 34,3 mld dolarów. Przejęcie może zostać zablokowane przez hiszpański rząd, który traktuje jedną ze spółek zależnych Abertis jako przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu dla państwa. Hiszpański urząd antymonopolowy już ostrzegł Włochów, którzy według mediów przygotowują się do poprawienia oferty, że nie zgodzi się na transakcję.

Od dwóch lat wyraźnie widać, że czołowe amerykańskie firmy technologiczne szukają wśród europejskich startupów celów przejęć. Apple kupił w minionym roku m.in. fińską firmę Beddit dostarczającą rozwiązania do monitorowania snu, niemiecki startup SensoMotoric produkujący oprogramowanie pozwalające śledzić ruch gałek ocznych, a także m.in. brytyjski Shazam, producenta aplikacji, która rozpoznaje tytuły i wykonawców utworów.

Google został właścicielem szwedzkiego Limes Audio (firma specjalizuje się w systemach poprawiających jakość dźwięku w systemach komunikacyjnych) oraz białoruskiej AIMatter, firmy wykorzystującej sieci neuronowe do przekształcania obrazu i wideo w czasie rzeczywistym.

Snap przejął francuski Zenly, producenta aplikacji do tworzenia map społecznościowych oraz szwajcarski Strong.codes, producenta narzędzi, które utrudniają kopiowanie konkurentom rozwiązań użytych w aplikacjach.

Jednym z najciekawszych ubiegłorocznych przejęć technologicznych było kupno przez Intel izraelskiego Mobileye, producenta rozwiązań wykorzystywanych w systemach wspomagania kierowcy. W transakcji firmę, której rozwiązania pozwalają zająć Intelowi silną pozycję w świecie technologii wykorzystywanych w samochodach autonomicznych, wyceniono na 15,3 mld dolarów.

13,7 mld dolarów położył na stole Amazon kupując Whole Foods Market, notowaną na giełdzie sieć supermarketów ze zdrową żywnością. Ta transakcja podcięła skrzydła Blue Apron, ubiegłorocznemu giełdowemu debiutantowi. Inwestorzy uznali bowiem, że specjalizująca się w dostarczaniu gotowych dań firma uzyskała potężnego konkurenta. Publiczna oferta, debiut i późniejsze notowania Blue Apron uznawane są za największą porażkę wśród ubiegłorocznych amerykańskich IPO.

Fundusze nie boją się dużych transakcji

Polska na globalnym rynku fuzji i przejęć jest stosunkowo niewielkim punktem. Według szacunków Navigator Capital Group i Fordata w 2017 r. liczba transakcji przekroczyła 200 i było ich nieco więcej niż rok wcześniej. Za to wartość fuzji i przejęć spadła. Zabrakło dużych transakcji (jak ogłoszony w 2016 r. zakup Allegro przez fundusze private equity zarządzane przez Cinven, Permira i Mid Europa za 12,7 mld zł, czy kupno pakietu akcji Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju za 10,6 mld zł).

Największa ubiegłoroczna transakcja – przejęcie sieci handlowej Żabka przez fundusze zarządzane przez CVC Capital Partners – miała wartość ok. 4,3 mld zł. Inna duża ogłoszona operacja to zakup operatora kablowego Inea przez fundusze zarządzane przez Macquarie Infrastructure and Real Assets. Jej wartość szacowana jest na 1,0-1,5 mld zł. Ponad 1,2 mld zł wydadzą Cyfrowy Polsat wspólnie z cypryjskim Karswell (spółka Zygmunta Solorza-Żaka, głównego akcjonariusz Cyfrowego Polsatu) na przejęcie kontroli nad Netią, największym alternatywnym operatorem telekomunikacyjnym. Z kolei BZ WBK za 1,3 mld zł w gotówce i akcjach chce przejąć Deutsche Bank Polska.

Wśród kupujących były m.in. fundusze zarządzane przez Mid Europa Partners, które kupiły Hortex Holding od funduszy zarządzanych przez Argan Capital (szacowana wartość transakcji to 500 mln zł), a także przez Enterprise Investors (kupiły Jantoń, producenta napojów alkoholowych).

Fundusze PE uczestniczyły także w wykupach spółek giełdowych. Advent International wspólnie z Rafałem Brzoską skupili w wezwaniu i wycofali z giełdy Integer i InPost. W grudniu kontrolowany przez Goldman Sachs Bricks Acquisitions ogłosił warte ponad 1 mld zł wezwanie na akcje firmy developerskiej Robyg, zaś fundusz zarządzany przez Arbis warte 137 mln zł wezwanie na akcje WDX, dostawcy rozwiązań z zakresu projektowania systemów logistycznych w transporcie wewnętrznym i składowania.

Co czwarte IPO w Chinach

W całym roku na świecie odbyło się 1749 pierwszych publicznych ofert akcji (IPO). Jak podkreśla firma doradcza EY, była to najwyższa od rekordowego 2007 r. liczba IPO. Analitycy EY są zdania, że 2018 r. może być jeszcze lepszy, zwłaszcza w regionie Azji i Pacyfiku oraz USA i Wielkiej Brytanii.

>>> Czytaj też: Dlaczego Chiny są tak mało aktywne na globalnych rynkach finansowych? [WYKRESY]

Wartość ubiegłorocznych IPO na świecie sięgnęła łącznie 198 mld dolarów. Największym rynkiem była Azja, gdzie doszło do 972 IPO (wzrost o 50 proc.) wartych w sumie 79,2 mld dolarów (wzrost o 26 proc.). Aktywny był zarówno rynek chiński, gdzie w każdym tygodniu na parkiet wchodziło kilka spółek (w sumie na giełdach w Shenzhen i Szanghaju było ponad 400 IPO), a także rynek w Hongkongu, gdzie debiutowały duże chińskie spółki takie jak ZhongAn Online P&C Insurance, insuretech oferujący w internecie produkty ubezpieczeniowe i bank Zhongyuan Bank. Z 10 największych azjatyckich IPO aż cztery odbyły się na giełdzie w Bombaju i były to oferty firm ubezpieczeniowych.

Po obu stronach Atlantyku wartość publicznych ofert wzrosła. W USA o 103 proc. do 40,3 mld dolarów, a w Europie o 44 proc. do 48,2 mld dolarów. W USA doszło łącznie do 166 IPO (wzrost o 68 proc.), zaś w Europie przeprowadzono 288 ofert (wzrost o 38 proc.).

Największą ubiegłoroczną pierwszą publiczną ofertą była sprzedaż akcji Snap, właściciela serwisu społecznościowego Snapchat. Jej wartość sięgnęła 3,9 mld dolarów. Dwie kolejne pod względem wartości IPO odbyły się w Europie. Był to giełdowy powrót znanego włoskiej firmy Pirelli oraz debiut szwajcarskiej Landis&Gyr Holding , producenta rozwiązań do zarządzania energią, w tym infrastruktury pomiarowej.

Oczekiwania na 2018 r. są optymistyczne. W Hongkongu spodziewane są IPO akcji takich chińskich spółek jak Xiaomi (jeden z największych światowych producentów smartfonów), China Tower (największy światowy operator wież telekomunikacyjnych) i Lufax (internetowa platforma finansowa). Łączna wartość tych trzech ofert – według ocen analityków – może wynieść nawet 20 mld dolarów. W Chinach z wejściem na lokalne giełdy czeka kilkaset firm.

Analitycy liczą, że ten rok w USA nie będzie gorszy niż miniony, a wśród kandydatów do IPO widzą m.in. Airbnb, firmę internetową pośredniczącą w wynajmie mieszkań, Dropbox oferujący przechowywanie danych w chmurze obliczeniowej oraz Lyft, konkurenta Ubera.

Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu z 2016 r. w USA ożył rynek IPO spółek z sektora technologie-media-telekomunikacja (TMT). Na firmy TMT przypadała 1/3 ubiegłorocznych ofert (było ich dwa razy więcej niż w 2016 r.) a ich łączna wartość – 12,5 mld dolarów – była wyższa niż łącznie w 2016 r. i 2015 r.

Utrzymuje się znaczący udział IPO firm z Azji w publicznych ofertach w USA. W ub.r. miały łączną wartość 4,9 mld dolarów, a w przypadku czterech ofert wartość każdej przekraczała 500 mln dolarów.

Na polskim rynku IPO ubiegły rok był dobry i zły jednocześnie. Przeprowadzono ledwie siedem pierwszych publicznych ofert (o pięć mniej niż 2016 r.), ale ich łączna wartość sięgnęła 7,42 mld zł i była niemal 7-krotnie wyższa niż rok wcześniej. To przede wszystkim zasługa IPO Play Communications, który w ofercie sprzedał akcje warte 4 mld 376 mln zł, a także dużych jak na polskie warunki ofert Dino Polska (1,65 mld zł), Getback (740 mln zł) i Griffin Premium (508 mln zł). IPO Play było największą pierwszą publiczną ofertą prywatnej spółki w historii warszawskiej giełdy i dziewiątą pod względem wartości w 2017 r. w całej Europie.

W 2018 r. na warszawskiej giełdzie oczekiwane jest od 10 do 15 IPO, ale będą to przede wszystkim spółki małe i średnie.

Autor: Tomasz Świderek