Zdaniem dr Ryszarda Żółtanieckiego z Collegium Civitas sytuacja polskiej polityki zagranicznej jest bardzo interesująca, "dlatego że mamy do czynienia z czymś w rodzaju ofensywy dyplomatycznej i to bardzo zróżnicowanej".

Dr Żółtaniecki: mamy do czynienia z czymś w rodzaju ofensywy dyplomatycznej

więcej
Wideo

Minister spraw zagranicznych w środę udał się z wizytą do Berlina. To druga wizyta międzynarodowa Jacka Czaputowicza od objęcia przez niego w zeszły wtorek urzędu szefa MSZ. W poniedziałek szef polskiej dyplomacji odwiedził Bułgarię, która od początku roku sprawuję prezydencję w Radzie UE.

Z kolei po rozmowach w Niemczech szef MSZ uda się do Nowego Jorku, gdzie wraz z prezydentem Andrzejem Dudą weźmie udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Natomiast na niedzielę planowane jest wstępnie spotkanie z wiceszefem KE Fransem Timmermansem w Brukseli.

Z Fransem Timmermansem oraz szefem KE Jean-Claudem Junckerem rozmawiał także premier Morawiecki po zaprzysiężeniu rządu. Wcześniej premier był z wizytą w Budapeszcie.

Rada Ministrów przyjęła na wtorkowym posiedzeniu „Założenia polskiej polityki zagranicznej na 2018 r.", dokument ma charakter poufny. Zdaniem Żółtanieckiego polityka zagraniczna będzie realizowana zarówno przez premiera, jak i prezydenta, no i oczywiście głównego wykonawcę, czyli ministra spraw zagranicznych.

Według Żółtanieckiego "ta trójka staje przed szeregiem ogromnych i bardzo trudnych wyzwań". Jak mówił, "bardzo ciężki i złożony czas" czeka zwłaszcza nowego ministra MSZ Jacka Czaputowicza.

Ekspert powiedział, że problemów w polityce zagranicznej Polski jest bardzo dużo i podkreślił, że trzeba uspokoić i zażegnać konflikt z Brukselą. Jak wyjaśniał: "to nie tylko o to chodzi, żebyśmy zmontowali koalicję blokującą, tylko żebyśmy się porozumieli z instytucjami europejskimi. To jest główny strategiczny cel".

W ocenie Żółtanieckiego "interesującym elementem jest też aktywność nowego ministra obrony". Zwrócił uwagę, że wizyta ministra Błaszczaka w Brukseli i spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i z naczelnym dowódcą sił NATO w Europie gen. Curtisem Scaparrottim, a także podróż do Waszyngtonu "to nie są tylko podróże, które prezentują czy potwierdzają dotychczasowa linię; to są podróże porządkujące".

Według Żółtanieckiego będzie to "bardzo ciekawy wektor naszej polityki zagranicznej. Przecież MON jest jednym z naszych frontowych resortów, jeśli idzie o relacje zewnętrzne".

To, co czeka polską dyplomację, to także - według Żółtanieckiego - próba uporządkowania relacji z Rosją, co jak zaznaczył - będzie bardzo trudne, ale potrzebne.

W ocenie Żółtanieckiego najważniejsza z punktu polskiej polityki zagranicznej będzie "konsolidacja regionalna - Wyszehrad - plus być może z Austrią, być może z Bułgarią, Chorwacją, jako krajami kooperującymi blisko. Ale przede wszystkim wypełnienie tej koncepcji Europy Środkowej, czasem mówią Międzymorza, realną treścią". Jak tłumaczył, deklaracje, ideologia powinny być zastąpione "inwestycjami infrastrukturalnymi, energetycznymi, bardziej intensywną współpracą handlową, również kulturalną, edukacyjną".

>>> Czytaj też: Kukiz: Czaputowicz w MSZ to dobra zmiana