Jak tłumaczą eksperci wyszukiwarki mieszkań RynekPierwotny.pl ciekawe informacje o zadłużeniu mieszkaniowym Europejczyków, niestety są podawane z dość dużym opóźnieniem. Dopiero niedawno EMF opublikował pakiet danych z końca 2016 r. W raporcie przygotowanym przez tę instytucję („Hypostat 2017”), znajdziemy między innymi statystyki dotyczące udziału zadłużenia mieszkaniowego w PKB oraz długu mieszkaniowego przypadającego na dorosłą osobę. Poniższy wykres pokazuje poziom wspomnianych wskaźników dla 27 krajów Starego Kontynentu. Jak tłumaczy Andrzej Prajsnar, analityk portalu RynekPierwotny.pl w tej grupie Polska nadal cechuje się relatywnie niskim zadłużeniem mieszkaniowym. Pod koniec 2016 roku, długi związane z kredytami hipotecznymi, stanowiły około 22% krajowego PKB. Zbliżone wyniki odnotowano dla Czech (20%) i Słowacji (28%). W przypadku Węgier, relacja zadłużenia mieszkaniowego do PKB była znacznie niższa (13%), co wiązało się ze skutkami przewalutowania kredytów „frankowych”.

Polska prezentuje się dość podobnie jak Czechy i Słowacja, również po uwzględnieniu wysokości zadłużenia mieszkaniowego przypadającego na jedną dorosłą osobę. Taki wskaźnik obliczony dla naszego kraju, pod koniec 2016 r. wynosił 2957 euro. Dość zbliżony poziom zadłużenia odnotowano w przypadku Czech (4036 euro) i Słowacji (5085 euro). Nasi południowi sąsiedzi pomimo nieco wyższych wyników, w 2016 r. nadal byli o wiele mniej zadłużeni, niż na przykład Francuzi (19 214 euro długu mieszkaniowego na dorosłą osobę), Hiszpanie (14 292 euro) lub Niemcy (19 272 euro). Trzy wymienione kraje (Niemcy, Francja i Hiszpania) wcale nie są tymi, które przodują w niechlubnym rankingu mieszkaniowego zadłużenia. Według danych EMF, pod koniec 2016 r. największy dług hipoteczny ciążył na statystycznym dorosłym mieszkańcu:

  • Norwegii - 68 284 euro
  • Danii - 53 656 euro
  • Szwecji - 49 388 euro
  • Holandii - 48 989 euro

Co gorsza, cztery wymienione kraje w 2016 r. cechowały się relacją zadłużenia hipotecznego do PKB na poziomie 82% - 95%. Międzynarodowe instytucje (takie jak np. IMF) już od dłuższego czasu ostrzegają, że bardzo wysoki poziom mieszkaniowych długów Norwegów, Duńczyków, Szwedów i Holendrów stanowi zagrożenie dla całej lokalnej gospodarki.

Oprócz Polaków najszybciej zadłużają się Słowacy oraz Rumuni

Informacje z poniższej tabeli potwierdzają, że zadłużenie mieszkaniowe w niektórych krajach Europy Zachodniej, urosło do rangi bardzo dużego problemu. Przykładem jest Holandia cechująca się najwyższą relacją pomiędzy długiem mieszkaniowym i rocznymi dochodami dyspozycyjnymi gospodarstw domowych (199%). Ekspert portalu RynekPierwotny.pl tłumaczy, że w przypadku wspomnianego kraju, do spłaty całego zadłużenia hipotecznego trzeba by przeznaczyć dwuletnie dochody netto ludności. Wartość analizowanego wskaźnika (dług mieszkaniowy/dochody dyspozycyjne), wyższą niż 150% odnotowano również dla Danii, Norwegii oraz Szwecji. W przypadku Polski, analogiczny wskaźnik cały czas kształtuje się na bezpiecznym i niskim poziomie (36% pod koniec 2016 r.).

Na tle innych państw Starego Kontynentu, Polska wyróżniała się natomiast bardzo szybkim wzrostem zadłużenia mieszkaniowego w przeliczeniu na jedną dorosłą osobę. Taki polski dług hipoteczny per capita, od 2005 r. do 2016 r. urósł o 575%. Wyższy wynik odnotowano tylko dla Rumunii (1648%) oraz Słowacji (596%). Pomimo szybkiego tempa wzrostu zadłużenia hipotecznego Polaków, trudno oczekiwać, że niebawem osiągnie ono niebezpieczny poziom (ponad 40% - 50% PKB). W następnych latach akcja kredytowa banków będzie coraz skuteczniej hamowana przez czynniki demograficzne. Pewne znaczenie mogą też mieć rządowe inicjatywy promujące najem zamiast własności mieszkaniowej (np. program Mieszkanie Plus).

>>> Polecamy: Rekordowy rok na rynku nieruchomości. Tak dużo nie budowano od dekad