Jak podała KE, dyrektywa została przyjęta w odpowiedzi na kryzys finansowy, aby przyczynić się do tworzenia bardziej przejrzystych i konkurencyjnych rynków finansowych w UE. Chodziło o obniżenie obrotów tymi instrumentami poza rynkami regulowanymi, poprawę ochrony inwestorów i konsumentów, a tym samym zwiększenie stabilności finansowej.

Dyrektywa ta określa wymogi organizacyjne dla firm inwestycyjnych, rynków regulowanych, rynków małych i średnich przedsiębiorstw oraz usług udostępniania informacji. Ustanawia ona też jednolite zasady prowadzenia działalności w zakresie usług inwestycyjnych, w tym wymogów dotyczących ujawniania informacji.

Chociaż termin wdrożenia dyrektywy został przedłużony o rok, do 3 lipca 2017 r., wymienione przez KE państwa członkowskie nie wdrożyły w pełni lub w ogóle odpowiednich przepisów do swojego prawa krajowego.

Jeżeli w ciągu dwóch miesięcy Komisja nie otrzyma informacji o przyjęciu unijnych przepisów, może podjąć decyzję o skierowaniu spraw przeciw tym państwom członkowskim do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Polski dyplomata w Brukseli powiedział PAP, że 10 stycznia Polska zgłosiła KE częściową implementację dyrektywy, natomiast pełne przeniesienie jest w projekcie nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. "Pracujemy nad wdrożeniem i na bieżąco informujemy KE o postępach prac. Ten projekt został już przyjęty przez rząd, a dziś w Sejmie ma się odbyć pierwsze czytanie projektu tej ustawy" - zaznaczył.

Dodał, że ustawa powinna być uchwalona do końca marca. "W zbliżonym terminie mają zostać również wydane przez Ministra Finansów odpowiednie rozporządzenia służące pełnej implementacji dyrektywy" - powiedział.

>>> Czytaj też:39 proc. Polaków uważa, że sprawy w kraju idą dobrze. Tyle samo, że w złym kierunku