Kopcińska powiedziała, że projekt nowelizacji ustawy o IPN był znany stronie izraelskiej i jest publicznie dostępny od ponad półtora roku, został do Rządowego Centrum Legislacji zgłoszony w marcu 2016 roku. "Według słów wiceministra sprawiedliwości, pani ambasador Anną Azari znała ten projekt, zgłaszała uwagi do niego, m.in. dotyczące wolności prowadzenia prac naukowych, wolności badań" - dodała rzeczniczka rządu.

Zaznaczyła, że swoboda dyskusji historycznej, działalność artystyczna nie jest ograniczona w nowelizacji i nie będzie podlegała jej przepisom. Jak dodała, nie będzie też karane "wskazywanie na haniebne przypadki zbrodni popełnianych przez konkretne osoby".

"Wymienione przeze mnie obszary, wyłączone spod przepisów tejże ustawy m.in. były zgłaszane przez panią ambasador i zostały przez przedstawicieli polskich uwzględnione. Stąd wielkie zaskoczenie słowami pani ambasador, które wypowiedziała w ostatnich dniach, na temat przyjętej przez Sejm ustawy, ponieważ ona te zapisy znała, zgłaszała uwagi do pewnego momentu" - powiedziała Kopcińska.

Jak mówiła, "gdy te uwagi zostały uwzględnione, według słów przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości, ambasador przestała zgłaszać jakikolwiek kolejne uwagi czy wątpliwości do tego projektu aż do soboty".

W sobotę podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari, zaapelowała o zmianę w przyjętej przez Sejm nowelizacji wprowadzającej m.in. kary za używanie sformułowań typu "polskie obozy śmierci". Azari podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady".