Planowany gazociąg Baltic Pipe, łączący polski i duński system przesyłu gazu z systemem norweskim, ma mieć przepustowość rzędu 10 mld m sześc. rocznie.

Naimski, pytany w środę w radiu Wnet o to, jak przebiega budowa gazociągu Baltic Pipe odparł: "Ten projekt posuwa się bardzo dobrze".

"Zapowiadaliśmy, że do końca stycznia będą podpisane umowy, kontrakty na przesył gazu tym właśnie nowym gazociągiem pomiędzy PGNiG i operatorami, którzy ten gazociąg budują, czyli duńskim Energinetem i Gaz-Systemem. To się stało obydwie umowy są podpisane, są zatwierdzone. To oznacza, że PGNiG będzie przesyłał na pewno gaz nową trasą przez 15 lat" - tłumaczył.

Ocenił, że "to bardzo ważny moment w realizacji tego projektu, dlatego że te kontrakty (...) oznaczają, że firma PGNiG postanowiła wyłożyć pieniądze". "To, jak zwykle w umowie tego rodzaju, jest opatrzone klauzulami, które przewidują kary w przypadku, gdyby umowa nie była realizowana przez którąkolwiek ze stron" - dodał.

"Inwestycja będzie działała przed 1 października 2022 roku. Ten harmonogram jest bardzo napięty" - stwierdził. Jego zdaniem dla tego rodzaju inwestycji "to jest czas bardzo krótki". "W związku z tym bardzo się spieszymy, każdy tydzień jest ważny, ale trzeba powiedzieć, że udaje nam się dotrzymywać tego tempa" - powiedział Naimski.

Dodał, że w jego opinii jest "mało prawdopodobne", by ktoś mógł powstrzymać tę budowy. "Jest determinacja (...) po stronie naszego rządu i naszych firm, żeby ten projekt ukończyć. Po stronie duńskiej także mamy sytuację, w której ten projekt stał się projektem zaakceptowanym przez wszystkie siły polityczne w Danii" - wyjaśnił.

"Nie przewiduję tutaj żadnych specjalnych problemów" - mówił.

Naimski wskazał, że po 2022 r. "z północy będziemy w stanie sprowadzić ok. 16-17 mld m sześc. gazu, bo do tego gazociągu dodajemy rozbudowywany gazoport w Świnoujściu". Przypomniał, że polscy odbiorcy potrzebują rocznie obecnie ok. 16 mld m sześc. gazu, a "do tego mamy jeszcze własną produkcję ok. 4 mld m sześc.". "Mamy zatem pewien naddatek, a to będzie przeznaczone i zaoferowane odbiorcom środkowej Europy" - tłumaczył, wskazując, że właśnie dlatego budowane są połączenia przesyłowe ze Słowacją czy Czechami, oraz "ma nadzieję" na połączenie z Ukrainą.

Zauważył, że istnieje połączenie gazowe między Węgrami i Słowacją. "My budujemy połączenie między Polską a Słowacją. Jeżeli to się zrealizuje, a zrealizuje się na pewno, to będziemy mieli niezależną od niemieckiej i niezależną od ukraińskiej, trasę pozwalającą przesyłać gaz z północy na południe" - wskazał.

Dodał, że Baltic Park idąc pod Bałtykiem skrzyżuje się z inną rurą, ale "trzeba pamiętać, że ilość tych kabli elektrycznych, energetycznych, gazociągów na dnie mórz, także na dnie morza Bałtyckiego, jest duża i te krzyżowania nie stanowią technicznych problemów".

Ocenił, że czasem w przypadku realizacji takich projektów "jest ciągła gra interesów, a gra interesów w środkowej Europie, a w szczególności wobec Polski, jest czasem bardzo brutalna". "Musimy być na to przygotowani. Musimy być silni. Musimy organizacyjnie finansowo, gospodarczo, ale także i psychicznie na to przygotowani" - podsumował.

Jak poinformowało we wtorek Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, spółka podpisała umowę na przesył gazu w ramach projektu Baltic Pipe z duńskim operatorem systemu przesyłowego Energinet. Chodzi o świadczenie usług przesyłu gazu w okresie od 1 października 2022 r. do 30 września 2037 r., w ramach procedury Open Season 2017 projektu Baltic Pipe. Dotyczy to przesyłu gazu z Norwegii do Polski przez Danię.

Wcześniej PGNiG podpisało z Gaz-Systemem - operatorem systemu przesyłowego gazu umowę na przesył surowca przez gazociąg Baltic Pipe. Umowa dotyczy lat 2022-2037.

W grudniu Naimski informował, że zawarto trójstronną umowę na dofinansowanie międzysystemowego połączenia gazowego między Polską a Słowacją.

Dzięki nowemu połączeniu kraje regionu uzyskają bezpośredni dostęp do różnych źródeł dostaw gazu z kierunku północnego – przez terminal LNG w Świnoujściu, litewski terminal w Kłajpedzie przez połączenie międzysystemowe Polska – Litwa (GIPL) oraz z Norwegii - z planowanego gazociągu Baltic Pipe - oraz z kierunku południowego: przez połączenie międzysystemowe Słowacja-Węgry i planowany gazociąg Eastring.

Uruchomienie interkonektora polsko-słowackiego pozwoli na uruchomienie istniejącego, lecz praktycznie nieużywanego połączenia między gazowymi systemami Słowacji i Węgier. Dzięki temu możliwe będzie tłoczenie gazu dalej na południe.