Z całego kraju przybyło do stolicy Grecji kilkaset autobusów z demonstrantami, lecz większość uczestników protestu dostała się do Aten promami. Organizatorzy spodziewali się miliona osób.

"Ręce precz od Macedonii" i "Macedonia należy do Grecji" - skandowały tysiące ludzi przybyłych na plac Syntagma. Wiele osób wymachiwało flagami ze znakiem gwiazdy, nazwanej Słońcem z Werginy – dziś godłem greckiej Macedonii.

Wysiłki obu krajów, by zakończyć spór w sprawie nazewnictwa, który blokuje Macedonii przystąpienie do NATO i UE, pozostają bezowocne od czasu, gdy to małe państwo bałkańskie uzyskało niepodległość, czyli od roku 1991.

Zdaniem Aten używanie nazwy Macedonia przez Skopje kryje w sobie możliwość wystąpienia z roszczeniami terytorialnymi wobec greckiej prowincji Macedonia. Macedonia to również nazwa greckiego regionu, którego ośrodkiem administracyjnym są Saloniki.

W grudniu 2017 roku premier Macedonii Zoran Zaew oświadczył, że jego kraj jest gotowy zrezygnować z roszczeń do spuścizny kulturalnej po Aleksandrze Macedońskim, jeśli pomoże to w rozwiązaniu blisko 30-letniego sporu z Grecją o nazwę kraju. Na forum UE przeforsowała dla niego oficjalne określenie "Była Jugosłowiańska Republika Macedonii" (akronim angielski - FYROM).

Rządy w Atenach i Skopje przyrzekły znalezienie rozwiązania w tym roku, prowadzą w tej sprawie rozmowy z udziałem mediatora z ONZ Matthew Nimetza.

Agencja Associated Press pisze, że najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłoby dodanie do nazwy Republiki Macedonii określenia "nowa" lub "północna". Dodaje, że takie rozwiązanie wywołuje jednak protesty w obu krajach. (PAP)

mmp/ ap/