Rosyjski dziennik relacjonuje, że do spotkania z biznesmenami, którzy schronili się w brytyjskiej stolicy przed wszczętymi wobec nich w Rosji sprawami karnymi, doszło w sobotę 3 lutego.

W spotkaniu uczestniczyło 25-30 osób. Byli wśród nich: Ilja Jurow, były współwłaściciel Banku Trust, były wiceprezes Rosnieftu Anatolij Łoktionow, były właściciel firmy Jewrosiet (Euroset) Jewgienij Cziczwarkin czy bliski współpracownik jednego z przywódców rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego, Władimir Aszurkow.

Titow zaproponował, by zwracać się do niego z problemami prawnymi – powiedział "RBK" jeden z uczestników spotkania. Inny dodał, że Titow mówiąc o prezydencie Putinie przekonywał, iż "problemem jest nie on, a system".

Titow potwierdził "RBK", że doszło do takiego spotkania. "Postępowanie karne wobec tych osób jest najczęściej absolutnie bezpodstawne. Celem jest wywarcie na nich presji lub odebranie im biznesu. Wszyscy oni chcą wrócić do ojczyzny (…) i zwrócili się do mnie o pomoc i ochronę prawną" – powiedział rzecznik.

Wyjaśnił także, że przekazał Putinowi listę z ponad 10 nazwiskami biznesmenów, którzy ukrywają się w Wielkiej Brytanii i pragną wrócić do Rosji.

Zdaniem konsultanta politycznego Dmitrija Fetisowa Kreml będzie podejmował wszelkie możliwe działania na rzecz powrotu z zagranicy rosyjskich kapitałów. Fetisow powiedział "RBK", iż kwestia ta staje się coraz bardziej aktualna w związku z możliwością zaostrzenia sankcji wobec Rosji. "Titow ogłosił swoją deklarację albo zdając sobie z tego sprawę, albo na bezpośrednią prośbę Kremla" - ocenił rozmówca gazety.

"RBK" podaje, że Titow spotkał się ponadto w Oxfordzie z brytyjskimi ekspertami. Inicjatorem tego spotkania był według gazety lord Raymond Asquith, w latach 80. dyplomata w Moskwie. Według "Daily Telegraph" Asquith był także agentem wywiadu i odpowiadał za ucieczkę z Rosji Olega Gordijewskiego, byłego zastępcy szefa rezydentury radzieckiego KGB w Londynie, który w 1985 roku przeszedł na stronę Zachodu.

Titow ma zamiar startować w marcowych wyborach prezydenckich w Rosji. Rzecznik praw biznesu "nie wywołuje alergii na Zachodzie i jest postrzegany przez elity polityczne i biznesowe Wielkiej Brytanii jako urzędnik państwowy, z którym można mieć do czynienia" – ocenił w rozmowie z "RBK" konsultant polityczny Oleg Orłow.

O przekazaniu Putinowi przez Titowa listy biznesmenów chętnych do powrotu do kraju pisze także "Niezawisimaja Gazieta". Dziennik wskazuje, że w Wielkiej Brytanii pojawiają się obecnie przepisy dotyczące luksusowych nieruchomości, których kupno sfinansowane było ze źródeł niejasnego pochodzenia.

"NG" przypomina także, że według danych rosyjskiego banku centralnego wysokość wywiezionego z Rosji w latach 1997-2016 kapitału to 600 miliardów dolarów. "Co roku z kraju ucieka około 2 tys. osób, których majątek przekracza 1 mln dolarów. Najczęściej są oni skłonni osiedlać się właśnie w krajach o prawie anglosaskim, tj. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii" – powiedział dziennikowi Andriej Nazarow z organizacji przedsiębiorców Diełowaja Rossija.

>>> Czytaj też: USA sięgną po broń jądrową nie tylko w razie wojny. Rosja: Nowa doktryna nuklearna Waszyngtonu jest konfrontacyjna