Echo Huang na portalu Quartz podaje, że 28 stycznia, Pony.aistartup funkcjonujący zaledwie od roku – rozpoczął publiczne jazdy testowe swojego autonomicznego pojazdu w Guangzhou. To chińskie miasto udostępniło kilka ulic do przeprowadzania podobnych prób. Dwa dni później startup JingChi, który działa przez mniej niż rok, uruchomił podobny program testów drogowych.

Obie firmy zostały założone przez byłych dyrektorów Baidu – chińskiego giganta, który ma nadzieję, że technologia samoprowadzenia powiększy fortunę korporacji. W lipcu firma Baidu zaprezentowała autonomiczną platformę Apollo z otwartym oprogramowaniem. W lipcu 2017 r. na żywo przeprowadzono testy drogowe w Pekinie – jeszcze zanim stolica ustaliła zasady testowania tej technologii. Startup Pony.ai został założony przez dwóch inżynierów z zespołu zajmującego się samoprowadzeniem w Baidu, a JingChi to firma Wanga Jinga, byłego szefa jednostki ds. jazdy autonomicznej Baidu, co zaowocowało pozwem podobnym do przypadku Waymo versus Uber.

W opublikowanym w styczniu wideo Pony.ai pokazano jeden z pojazdów poruszających się w dzielnicy Nansha miasta Guangzhou w deszczowy dzień. Na miejscu kierowcy siedział mężczyzna, ale nie dotykał kierownicy.

Jazda Pony.ai

źródło: youtube.com

Pony.ai do tej pory przetestował sześć pojazdów na drogach o długości trzech kilometrów. Dotychczas jazdy były dostępne tylko w ramach „rezerwacji wewnętrznych”, jednak Pony.ai zapowiada, że niebawem uruchomi program jazdy dla lokalnych mieszkańców. W publicznych testach drogowych będzie uczestniczył kierowca oraz technik.

Założona w grudniu 2016 r. firma rozwija technologię autonomicznego poziomu 4, czyli drugiego najwyższego poziomu autonomicznej jazdy, który pozwala na poruszanie się bez wprowadzania danych przez kierowcę na niektórych rodzajach dróg. Wcześniej Pony.ai przeprowadził wiele testów drogowych w Kalifornii. W styczniu tego roku zapewnił finansowanie w wysokości 112 mln dolarów. Obaj założyciele Pony.ai, James Peng i Lou Tiancheng, rozpoczęli karierę w Google, a później zostali najlepszymi inżynierami w jednostce ds. jazdy autonomicznej w Baidu.

Startup JingChi przeprowadził testy na Guangzhou International Biotech Island o wielkości 1,8 km kwadratowych. By okrążyć wyspę autem, potrzeba około kwadransa.

Test odbył się, mimo że założyciel Wang Jing, który opuścił Baidu w marcu 2017 r. i założył własną firmę już w następnym miesiącu, został uwikłany w pozew o własność intelektualną wniesiony przez jego byłego pracodawcę w grudniu 2017 r.. Jak pisze Echo Huang, Baidu twierdzi, że Wang naruszył kilka klauzul swojej umowy z koncernem, w tym porozumienie o zakazie konkurencji. Wang wcześniej skomentował, że zarzut jest bezzasadny.

JingChi ukończył pierwszy test drogowy w czerwcu, a we wrześniu otrzymał 52 miliony dolarów dofinansowania. Firma chce wyprodukować do 1000 samochodów autonomicznych jeszcze w 2018 r. oraz dostarczyć setki samoprowadzonych taksówek do chińskiej centralnej prowincji Anhui w tym samym roku.

Mimo to raczej trudno będzie mu dogonić Waymo – dział pojazdów autonomiczny koncernu Alphabet, firmy-matki Google, która planuje także wprowadzić w tym roku swoją pierwszą usługę. Waymo przetestował swój pojazd bez kierowcy w listopadzie 2017 r., a także przekroczyła 4 miliony mil testów. Tymczasem również Uber planuje wprowadzić autonomiczne taksówki w wybranych miastach Stanów Zjednoczonych w 2019 roku. W Szanghaju zaś gigant motoryzacyjny Didi Chuxing testował również dwa samoprowadzone pojazdy, podczas gdy Baidu opracowuje autobus bez kierowcy.

Kto pierwszy wyjedzie na drogi nie w celach testowych, lecz komercyjnie? To zależy od postępów w regulacjach i technologii. Ponad 30 stanów w USA wprowadziło przepisy dotyczące autonomicznej jazdy, w tym przepisy dotyczące testów drogowych. Według Yvette Lin, analityka z tajwańskiego TrendForce, na froncie regulacyjnym Chiny pozostają w tyle.

W grudniu Pekin stał się pierwszym chińskim miastem, które umożliwiło autonomiczne testy drogowe. Według Lin, miasta takie jak Szanghaj, Hangzhou, Chongqing i Wuhan mogą iść w ślady Pekinu już w drugiej połowie 2018 roku.

>>> Czytaj też: Szef ElectroMobility Poland o polskim aucie elektrycznym. "Nie powinniśmy się porównywać z Teslą" [WYWIAD]