USD/PLN notowany jest obecnie na poziomie 3,4050, EUR/PLN 4,1740, a CHF/PLN 3,6220. Powodem jest sytuacja na parze EUR/USD i oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych.

Uwaga inwestorów skupia się obecnie na parze EUR/USD, która z kolei pozostaje pod silnym wpływem oczekiwań względem polityki monetarnej w USA i w strefie euro. Wczorajsza publikacja protokołu ze styczniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) ujawniła, że decydenci Fed zgodnie wskazują na potrzebę dalszego zacieśniania polityki monetarnej, spodziewając się w średnim terminie przekroczenia 2-procentowego celu inflacyjnego, utrzymania się wysokiej dynamiki wzrostu gospodarczego oraz pozytywnej sytuacji na amerykańskim rynku pracy.

Taki komunikat nie tylko zwiększa graniczącą z pewnością wiarę w podwyżkę stóp procentowych w USA podczas najbliższego, marcowego posiedzenia Fed, ale również staje się pożywką dla spekulacji o zwiększeniu skali podwyżek w tym roku. Przekaz jest na tyle silny, że wczorajsze słabsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA nie wywołały większego „szumu", a  dolar kontynuuje zapoczątkowaną w piątek aprecjację. Kurs EUR/USD znajduje się już blisko lutowych minimów ulokowanych na poziomie 1,2250. Stanowi on wsparcie, jednak większość inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets zdaje się tym nie przejmować. 57% z tych z nich, którzy są aktywni na parze EUR/USD, posiada obecnie otwarte pozycje krótkie, oczekując kontynuacji ruchu spadkowego. Z drugiej strony, wśród najskuteczniejszych inwestorów (którzy osiągnęli dodatnią stopę zwrotu w ostatnich 3 miesiącach) panuje doskonała równowaga – zarówno pod względem ilości inwestorów, jak i kapitału, siły rozłożone są dokładnie pół na pół.

Od tego, jak zachowa się dziś EUR/USD, może zależeć najbliższa przyszłość złotego. Jeżeli wspomniany poziom wsparcia zostanie przebity, wówczas złoty może podążyć śladem euro i stracić na wartości. Zależność: „silny dolar – słabsze waluty rynków wschodzących" jest obecnie dość wyraźna, a lokalne czynniki są jedynie w niewielkim stopniu uwzględniane przez rynek. Najprawdopodobniej dopiero zwrot na parze EUR/USD spowoduje, że inwestorzy przypomną sobie o wtorkowych publikacjach z rodzimej gospodarki. Zarówno sprzedaż detaliczna, jak i produkcja przemysłowa, wypadły dużo lepiej od oczekiwań, potwierdzając siłę polskiej gospodarki.

Dzisiejsze kalendarium zawiera kilka publikacji, które mogą istotnie wpływać na zmienność na rynku walutowym. O godz. 10:00 poznamy publikowany przez IFO  indeks nastrojów w niemieckim biznesie. Dziś rano opublikowany został bliźniaczy wskaźnik dla biznesu we Francji, który wykazał niewielkie pogorszenie się nastrojów. O 10:30 na rynek napłyną zrewidowane dane dotyczące brytyjskiego PKB, a po południu – cotygodniowa aktualizacja z amerykańskiego rynku pracy.