"Nowe sankcje amerykańskie będą ostrzeżeniem dla tych, którzy nielegalnie handlują z Koreą Północną, a tym samym wzmocnią społeczność międzynarodową, aby realizowała rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ" - oświadczyło południowokoreańskie MSZ.

Resort potwierdził, że Korea Południowa i Stany Zjednoczone będą ściśle współpracować, aby na drodze pokojowej doprowadzić do denuklearyzacji Korei Północnej.

W piątek ministerstwo skarbu (finansów) USA nałożyło nowe sankcje na 1 osobę, 27 firm i 28 statków, dzięki którym Korea Północna zaopatruje się w ropę naftową, omijając w ten sposób dotychczasowe sankcje ONZ. Prezydent USA Donald Trump nazwał nowy pakiet restrykcji "największym w historii".

Sankcje dotyczą obywatela Tajwanu, 27 przedsiębiorstw zarejestrowanych w Korei Płn., Hongkongu, na Tajwanie, w Singapurze, w Panamie i na Wyspach Marshalla oraz 28 statków pływających pod banderą lub zarejestrowanych w Korei Płn., Chinach, Hongkongu, Singapurze, Tanzanii, Panamie i na Komorach.

Jak poinformowano, chodzi o zaalarmowanie "o zwodniczych praktykach w transporcie morskim stosowanych przez Koreę Północną w celu omijania sankcji". Wśród tych praktyk są: modyfikowanie wyglądu statków, przeładunek towarów między statkami na morzu, podrabianie dokumentów czy manipulowanie automatycznym systemem identyfikacji.

W 2017 roku Korea Płn. przeprowadziła szóstą i zarazem największą dotąd próbę ładunku nuklearnego oraz kilka prób rakiet balistycznych. Po wystrzeleniu międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM) pod koniec listopada reżim ogłosił, że jest w stanie dokonać ataku atomowego na całe kontynentalne terytorium Stanów Zjednoczonych.

Zbrojenia reżimu w Pjongjangu wywołują oburzenie społeczności międzynarodowej. We wrześniu Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła na Koreę Północną najostrzejsze w historii sankcje. Z kolei rezolucja RB ONZ przyjęta w grudniu bardzo ogranicza handel z tym państwem i nakazuje, aby wszyscy północnokoreańscy pracownicy powrócili do swego kraju w ciągu dwóch lat.