Pracownicy będą musieli szybko się dostosować i zdobyć nowe umiejętności, które pomogą im przetrwać na zmieniającym się rynku pracy. Chodzi np. o zdolność do rozwiązywania problemów, krytyczne myślenie i kreatywność, a także nawyk uczenia się przez całe życie.

Aby pomóc w przygotowaniu przyszłej siły roboczej, Światowe Forum Ekonomiczne i Boston Consulting Group przygotowały raport, w którym przeanalizowano 50 milionów internetowych ofert pracy ze Stanów Zjednoczonych.

>>> Czytaj też: Marne perspektywy dla IT w Polsce. Nad Wisłą brakuje 50 tys. programistów

W oparciu o bieżącą wykonywaną pracę, umiejętności, wykształcenie i umiejętność uczenia się, naukowcy wytyczyli ścieżki od istniejących obecnie miejsc pracy do nowych, które mogą istnieć w przyszłości. Te docelowe miejsca pracy są następnie oceniane pod względem tego, w jakim stopniu są podobne do istniejącego zatrudnienia i liczby ofert pracy, które mogą zaoferować w przyszłości.

Aby ocenić zbieżne cechy różnych profesji, w raporcie wykorzystano „punkty podobieństwa”, które odzwierciedlają relację między wykształceniem, doświadczeniem, szkoleniami, umiejętnościami oraz wiedzą w postaci wartości liczbowej między 0 a 1.

Punkty podobieństwa na poziomie 0.9 lub więcej to spora korelacja między zawodami, natomiast te poniżej 0,85 oznaczają, że prace nie są do siebie podobne. Na przykład programiści nadają się do zawodów, gdzie tworzy się strony internetowe (0.92), ale niezbyt odnajdą się w pracach związanych z antropologią (0,82).

Zgodnie z analizą większości rodzajów pracy, pracownicy linii montażowej – czyli najbardziej zagrożeni utratą pracy z powodu automatyzacji – mają łącznie 140 000 ewentualnych możliwości do zmiany pracy. To najwięcej opcji, jakie ma jakakolwiek grupa pracowników.

Według raportu pracownicy, którzy mają najmniej opcji zmiany pracy – około 5000 – to twórcy narzędzi i operatorzy maszyn do przetwarzania.

Kobiety na rynku pracy zostaną prawdopodobnie w nieproporcjonalny sposób poszkodowane przez automatyzację, przynajmniej w krótkim okresie. Z 1,4 miliona miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych, na które automatyzacja wpłynie do 2026 roku, ponad połowa (57 proc.) jest zajmowana przez kobiety. To również znalazło odzwierciedlenie w raporcie Global Gender Gap na Światowym Forum Ekonomicznym 2017.

Według raportu liczba miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych do 2026 r. wzrośnie w każdej gałęzi przemysłu z wyjątkiem produkcji, gdzie przewiduje się zniknięcie ponad 360 000 miejsc pracy.

Przykładowo, w sektorze edukacji, szkoleniach i bibliotekach powstanie około 790 000 miejsc pracy do 2026 r., a w opiece zdrowotnej – 2,3 miliona. Raport przewiduje, że w najbliższych latach w samych Stanach Zjednoczonych powstanie około 11 milionów miejsc pracy.

Wraz z raportem Światowe Forum Ekonomiczne opublikowało uzupełniające badanie „Ośmiu Przyszłości Pracy: Scenariusze i ich Konsekwencje”, które podsuwa różne scenariusze, jak praca może zmienić się do roku 2030 i jakie są kluczowe implikacje dzisiejszych działań.

Wnioski nie są zaskakujące: priorytetem jest konieczność przewidywania zmian na rynku pracy i przygotowanie pracowników do przekwalifikowania i nowego zatrudnienia, a także pomoc w znalezieniu nowych miejsc pracy.

>>> Czytaj też: Płaca minimalna i koszty życia. Od Luksemburga dzieli nas przepaść, ale wyprzedzamy Grecję i Portugalię