"Syryjski reżim i wspierające go siły rosyjskie oraz irańskie wciąż atakują Wschodnią Gutę, gęsto zaludnione przedmieścia Damaszku, pomimo rezolucji RB ONZ domagającej się zawieszenia broni" - oświadczyła w poniedziałek w nocy czasu lokalnego na Twitterze rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert.

"Reżim (w Syrii) twierdzi, że walczy z terrorystami, ale zamiast tego terroryzuje setki tysięcy cywilów atakami z powietrza, atakami z użyciem artylerii i pocisków rakietowych i nadciągającym atakiem naziemnym. Użycie przez reżim chloru jako broni tylko wzmaga niedolę ludności cywilnej" - napisała w kolejnym tweecie rzeczniczka.

Jak podkreśliła, "Rosja ma wpływ na zatrzymanie tych operacji, jeśli zdecyduje się wypełniać swoje zobowiązania dotyczące (żądania) zawieszenia broni przez ONZ".

"Stany Zjednoczone wzywają do natychmiastowego zaprzestania działań ofensywnych i pilnego otwarcia przejść dla pracowników organizacji humanitarnych w celu udzielenia pomocy rannym i dostarczenia absolutnie koniecznej pomocy humanitarnej" - wezwała Nauert.

W poniedziałek rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu poinformował, że prezydent Rosji Władimir Putin nakazał wprowadzić we Wschodniej Gucie codzienny rozejm humanitarny "od wtorku, 27 lutego od godziny 9 do 14".

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w sobotę jednomyślnie rezolucję z żądaniem zaprowadzenia "bez zwłoki" 30-dniowego rozejmu w Syrii, aby umożliwić udzielenie pomocy i ewakuację rannych ze Wschodniej Guty.

Od ponad tygodnia region ten, będący enklawą syryjskich rebeliantów, jest celem bardzo intensywnych nalotów sił powietrznych syryjskiego reżimu, wspieranych - jak podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka - przez rosyjskie samoloty bojowe. Zamieszkana przez 400 tys. osób enklawa jest oblężona przez syryjskie siły rządowe od 2013 roku.