Do 3,5 proc., czyli o połowę w stosunku do obecnej maksymalnej dozwolonej opłaty, mają spaść prowizje pobierane od składek - wynika z założeń nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych, zaprezentowanych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Fundusze spodziewały się takiej obniżki, ale dopiero od 2014 roku, tymczasem resort chciałby, aby nastąpiło to jak najszybciej. Ta zmiana mocno uderzy w większość funduszy, które pobierają obecnie 7 proc. od nowych klientów. Tylko Allianz pobiera 4 proc. prowizji. Na dodatek, na pięć lat przed emeryturą, OFE nie mogłyby już pobierać takiej opłaty od klienta. Większe fundusze muszą też przygotować się na pobieranie niższych opłat za zarządzanie. Podstawowa opłata pozostanie bez zmian (miesięcznie 0,045 proc., jeśli aktywa nie są wyższe niż 8 mld zł). Ale za to przy aktywach powyżej 20 mld zł nie będzie można pobrać więcej niż 8,4 mln zł miesięcznej prowizji. Obecnie limitu prowizji w praktyce nie ma, bo OFE, który zgromadziłoby 65 mld zł aktywów, mogłoby dostać nawet 20,1 mln zł plus 0,015 proc. nadwyżki ponad tę kwotę. Jeśli przepisy te wejdą w życie, największy OFE Commercial Union od swoich 36 mld zł aktywów dostanie nie więcej niż 8,4 mln zł, a nie około 15 mln zł jak obecnie.

W ten sposób pomysłodawcy chcą osiągnąć dwa cele: więcej naszych składek będzie inwestowanych, a fundusze będą musiały zacisnąć pasa i promowały tańsze formy akwizycji, np. przez internet.

Ma to ograniczyć rolę akwizytorów, których praca kosztuje coraz więcej. Nadzór i ministerstwo boją się, że walka Commercial Union z ING o pierwsze miejsce na rynku i agresywna polityka akwizycyjna AXA doprowadzą do jeszcze większego wzrostu wynagrodzeń sprzedawców. Pomysłodawcy chcą doprowadzić do sytuacji, w której zajmowanie się tylko akwizycją do OFE byłoby nieopłacalne ze względu na niskie prowizje, a do przystąpienia do OFE namawialiby agenci, którzy mają też w ofercie inne produkty.

Klienci dostaną też możliwość lokowania swoich pieniędzy w jednym z trzech rodzajów funduszy, przy czym w danym momencie składka emerytalna może być przekazywana tylko do jednego funduszu. Ma to ograniczyć koszty wynikające z dzielenia, często niewielkich składek, pomiędzy fundusze o różnym profilu. Ale równocześnie klienci będą mieli prawo do posiadania dwóch rachunków w funduszach emerytalnych o różnym profilu inwestycyjnym, zarządzanych przez to samo PTE. Dodatkowo przepisy mają regulować minimalne zaangażowanie w poszczególne fundusze, w zależności od wieku klienta. Na przykład kobieta, która ukończyła 36 rok życia, a mężczyzna 41 rok, będą musieli mieć nie mniej niż 20 proc. oszczędności w funduszu A. Resztę będą mogli trzymać albo w funduszu B, albo C. Ale w tym ostatnim nie dłużej niż przez cztery lata (według dzisiejszego poziomu wieku emerytalnego), bo z funduszu C trzeba będzie się wycofać na 20 lat przed emeryturą.

W JAKIE OFE BĘDZIEMY MOGLI INWESTOWAĆ

Fundusz A - zrównoważony byłby odpowiednikiem dzisiejszego otwartego funduszu emerytalnego. Byłby to fundusz domyślny dla osób, które nie podejmą samodzielnie decyzji o wyborze otwartego funduszu emerytalnego.

Fundusz B - bezpieczny, inwestujący głównie w papiery dłużne. Posiadanie środków wyłącznie w tym funduszu emerytalnym byłoby obowiązkowe dla osób, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego pozostało nie więcej niż pięć lat.

Fundusz C - fundusz dynamiczny, w którym członkostwo byłoby fakultatywne, powinien prowadzić bardziej agresywną politykę inwestycyjną. Każdy ubezpieczony mógłby być członkiem takiego funduszu nie dłużej niż na 20 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.