Rubel potaniał w poniedziałek o 1,70 proc. do 36,3550 za dolara, czyli do najniższego poziomu od stycznia 1998 roku. W przedostatnią niedzielę stycznia, 22 ub.m., Ignatiew zapewnił, ze bak centralny będzie strzegł kursu 41 rubli wobec koszyka eurodolara, czyli 36 rubli za dolara. Rzecznik Banku Rossiji uchylił się od skomentowania sprawy.

“Na świecie pogarsza się nastawienie inwestorów do ryzyka, toteż presja na rubla będzie trwała” – uważa Martin Blum, szef strategii gospodarczej i walutowej dla rynków wschodzących we włoskim banku UniCredit w Wiedniu.

Od sierpnia zeszłego roku rubel stracił 35 proc. do dolara, czemu towarzyszy 63-proc. spadek ceny uralskiej ropy. Francuski bank BNP Paribas ocenia, że wskutek obecnego kryzysu inwestorzy wycofali już z Rosji 290 miliardów dolarów.

Przed południem w Moskwie rubel spadł wobec koszyka walutowego o 0,7 proc. do poziomu 40,5551. W stosunku od euro rubel obsunął się o 0,6 proc. do 46,0437. W koszyku walutowym Rosji 55 proc. przypada na dolary, a reszta na euro. Taka struktura ma zapobiegać wahaniom rosyjskiej waluty, które sa niekorzystne dla rosyjskich eksporterów.

Z powodu praktykowanej przez bank centralny polityki skupowania rubla rezerwy walutowe Rosji, trzecie największe na świecie, stopniały o jedną trzecią do poziomu 386,5 mld dolarów.